Bez Ogródek
Na szczęście się opamiętałem
Wydarzenia ostatnich dni przekonały mnie, że moja inicjatywa dotycząca niektórych włocławskich pomników to pomyłka. Zbłądziłem, ale się opamiętałem. Przeczytajcie, dlaczego popełniłem błąd, kiedy omamiony jakąś ułudą zająłem się pomnikami i jak pewien człowiek pomógł mi się opamiętać.AK i PSL to faszyści
Armia Krajowa i PSL Mikołajczyka to organizacje faszystowskie. Faszyści, zgodnie z inskrypcją na włocławskim pomniku, mieli działać w Polsce w latach 1945-47, czyli już po II wojnie światowej (po upadku faszyzmu). Zastanówmy się. Być może chodzi o taki ciąg myślowy: faszyści to nacjonaliści → nacjonaliści walczą (niestety aż nazbyt zaangażowanie) o swój kraj → kraj to w tym przypadku Polska → Polska według AK czy PSL miała być demokratyczna i wolna → wolnego kraju nie chciała nieomylna władza komunistyczna z nadania ZSRR → więc AK i PSL to ewidentni faszyści.
W 1947 r., kiedy pokonano jedyną liczącą się opozycyjną siłę polityczną, czyli PSL – były na przykład plakaty propagandowe: „Precz z PSL i Mikołajczykiem na czele. Mikołajczyk brał od Hitlera”. Coś musiało być na rzeczy, prawda?
Korpus Bezpieczeństwa Publicznego to polscy bohaterowie
„Bezpieka” to organizacja skupiająca bohaterów służących Polsce i Polakom. Korpus Bezpieczeństwa Publicznego był kontrolowaną przez ZSRR policją polityczną w PRL. Całe szczęście, że ci bohaterowie zabijali faszystów walczących o wolną Polskę. Dzięki ich bohaterstwu utrzymaliśmy przez kilkadziesiąt lat najbardziej sprawiedliwy ustrój!
Dlatego przepraszam za błąd i postuluję, by pomnik z cmentarza pozostał bez kłamliwej tabliczki.
Władza ludowa powinna być utrwalona po dziś dzień
Władysław Gomułka powiedział niegdyś: „Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy (…) Zniszczymy wszystkich bandytów reakcyjnych bez skrupułów”. I wcale nie ukrywał metod: „Możecie jeszcze krzyczeć, że leje się krew narodu polskiego, że NKWD rządzi Polską, lecz to nie zawróci nas z drogi”. Zastosowano wszelkie możliwe metody, by w wyborach w 1947 r. ziścił się wierszyk, że „urna to taka magiczna szkatułka, wrzucasz Mikołajczyka, a wychodzi Gomułka”. I tak wygląda prawdziwa demokracja.
Dlatego przepraszam za błąd i postuluję, by tablica upamiętniająca utrwalanie władzy ludowej pozostała bez objaśnień.
Komunizm - tak, Polska – nie
Obelisk na ul. Kilińskiego upamiętnia organizacje walczące przeciw wolnej Polsce, która była przeszkodą w stworzeniu wielkiej komunistycznej Europy. Komunistyczna Partia Robotnicza Polski nie uznała w 1918 r. naszej niepodległości i dążyła do uczynienia z naszego kraju republiki sowieckiej. Niestety, nasza ojczyzna wywalczyła niepodległość, ale już po II wojnie światowej osiągnęła pełen rozkwit. Dzięki wrogim działaniom Solidarności ten stan nie przetrwał.
W 1921r. powinni wygrać bolszewicy
Komunistyczna Partia Robotnicza Polski w czasie „Cudu nad Wisłą” walczyła po stronie bolszewików. Młode państwo polskie osłabione po latach zaborów obroniło się wtedy przed nawałą sowiecką i powstrzymało ekspansję komunizmu na teren Europy. Lepiej dla Europy byłoby, gdyby komuniści zajęli cały kontynent. Może dzięki wdrożeniu powszechnego socjalizmu Europa byłaby krainą mlekiem i miodem płynącą, a nie ekonomicznym słabeuszem, jak dziś?
W zrozumieniu mojego błędu pomogły mi słowa jednego człowieka, który powiedział: „Radni WWS-u powinni głęboko pójść po rozum do głowy i te pieniądze, które chcą wyasygnować na te tabliczki jednak przeznaczyli na przykład na obiady dla dzieci z rodzin ubogich albo na inne szczytne cele społeczne, natomiast nie na stawianie tablic, które tak naprawdę nie mają nic wspólnego z tym, co dzieje się we Włocławku, nie mają nic wspólnego z prawdą historyczną”
Dlatego będę próbował nakłonić moje Stowarzyszenie, by nie błądziło i przekazało te pieniądze na obiady.
Włocławskie obeliski
To pisałem ja.
Jan Stocki – Włocławska Wspólnota Samorządowa
~Jan Stocki
Towarzyszu LOL, niestety nie spotkałem ostatnio ani K. K., ani też jego wesołej gromadki. Moje myślenie odmieniła wiadomość o telefonie do redakcji, jaki wykonał towarzysz Jacek. Towarzyszu Wędrowycz, dziękuję za wiarę w me siły, jednocześnie zapewniam, że będę dbać, by pomniki, które nieopatrznie skrytykowałem, zostały odświeżone (w czynie społecznym, rzecz jasna).
Towarzyszu Zenonie, nie masz racji. Zbłądziłem, a cytowane przeze mnie słowa towarzysza Jacka sprowadziły mnie na dobrą drogę. Rozumiem swą pomyłkę i bzdurną chęć wydawania pieniędzy na tabliczki, zamiast na obiady. Pójdę śladem towarzysza Jacka i jego przyjaciół, który nie odświeżyli przecież w tym roku pomnika „Ludziom pracy”, a zaoszczędzone pieniądze przekazali na obiady dla dzieci z biednych rodzin! Muszę kończyć, bo idziemy z kolegami poczytać trochę Marksa.
~Adonis
Szkoda mi mojego Włocławka.
W tym roku obchodzimy 20-lecie obrad Okrągłego Stołu, który zapoczątkował przemianę ustrojową, w tym też odkłamanie niektórych wydarzeń historycznych.
Jednak mam wrażenie, że u nas ten proces jest wolniejszy. Mamy w "sercu" Włocławka pochowanych czerwonoarmiejców i na ich cześć Plac Wolności. Mamy także napisy pamiątkowe o bohaterskich UB-ekach, którzy zginęli z rąk polskich faszystów z AK i PSL.
Kiedy chce się nieco "wyprostować" te absurdy i to w sposób umiarkowany (czyli nie na wzór PIS-u, że wszystko najlepiej zrównać z ziemią), to słyszy się ciągle zarzut, iż to temat "zastępczy".
Do cholery! Jest to ewidentne poczucie bezsilności, by móc oddać hołd prawdziwym bohaterom, którzy walczyli o Wolną Ojczyznę oraz to, aby włocławskie dzieci, które z rodzicami zapalają znicz 1 listopada na cmentarzu komunalnym, nie czytały na tablicach głupot, których treść jest sprzeczna z tym czego uczą się w szkołach.
~Jan Stocki
Towarzyszu Adonis, proszę zastopować te chore reakcyjne emocje przyprawione wulgaryzmami. Zamiast wypisywać tu te pseudohistoryczne przemyślenia, niechże towarzysz zrezygnuje z abonamentu na internet i odda zaoszczędzone pieniądze na obiady dla dzieci. Mam wiadomość, niestety to tylko plotka, że towarzysz Jacek podobno sprzedaje dom, aby móc przekazać zyskane pieniądze na dożywianie. I sam już jakiś czas temu przeszedł na dietę, bo pewnie od ust sobie odejmuje, żeby dać biednym dzieciakom. Wspaniały człowiek, prawdziwy socjalista! Że też kiedyś mu nie ufałem.
~jarząbek
Panie Janie, czy telefon od - jak go Pan nazywa - Towarzysza Jacka, był w tonie grożąco-sądowym czy może w polubowno-humorystycznym?
Bo jak mówi wizerunek medialny wspomnianego Pana, to była to wypowiedź długa, nacechowana nowomową z lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku i ukwiecona zapewne ciekawym wyrazem twarzy (którego niestety nie można uchwycić podczas rozmowy telefonicznej).
Ale cieszy, że zmienił Pan spojrzenie na socjalistyczny ład Włocławka i że dołączy Pan teraz do ekipy pochlebców piejących głośno z zachwytu nad kolejnymi przebyłyskami kunsztu oratorskiego swojego patrona na urzędzie.
Zapewne zmienił Pan też zdanie o przyszłości naszego miasta pod rządami nieocenionych społeczników, którzy nie utracili z biegiem lat ani krzty swojego socjalistycznego spojrzenia na sprawy miasta. Na pewno iluminacja mostu czy kilka dodatkowych drzewek z fontanną na Zielonym rynku będzie teraz Pana oczkiem w głowie i pozwoli Panu na rozjaśnienie ciemnogrodu, który wciąż (niewiedzieć czemu) ma inne zdanie niż wielmożnie nam panująca ekipa.
Trzymajcie się ciepło Towarzyszu. Cieszymy się z Waszego powrotu na jedynie słuszną drogę rozumowania o rzeczywistości XXI wieku.
~Jan Stocki
Towarzysze, na początek przepraszam za opóźnienie w odpowiedzi na Wasze pytania, ale nazbyt zajęła mnie lektura "Kapitału".
Towarzyszu jarząbek, podsumuję krótko: Włocławek ma obecnie najbardziej światłe władze w swej historii. Rządzą nami ludzie wyjątkowi, bezsprzeczne autorytety moralne i niezaprzeczalni wizjonerzy. Dlatego ich wizja rozwoju Włocławka musi być najlepszą z możliwych i jedynie słuszną.
Towarzysze student i do studenta, nie spierajcie się, nie służy to rozwojowi naszego miasta. Nie będę jednak ukrywać, towarzyszu student, że dotarła do mnie plotka, jakoby towarzysz Jacek szykował dla mnie (w uzgodnieniu z towarzyszem Andrzejem) posadę szefa marketingu „Wodociągów”. Nie wiem, czy wierzyć, ale jeśli to się spełni – też będę pensję (jak nasz kochany towarzysz Jacek) przekazywał na obiady dla dzieci.










~LOL
//lol :D
Czyżby spotkanie w ciemnej ulicy z K.K. i jego wesołą gromadką tak odmieniała Pana światopoglądy?
Gratuluję poczucia humoru :)