Ale złodziejstwo:
kto kłamie w kwestii emerytów, GUS czy rząd?
Autor: perla 07.01.14
Rząd płacze, że budżet państwa musi dopłacać do emerytur Polaków.
A co na to liczby?
Otóż GUS podał, że średnia płaca w Polsce to około 3 810 zł brutto. Od tej kwoty jest odprowadzana ustawowa stała składka emerytalna w wysokości 19,52 %, co da średnią składkę 743 zł od każdego zatrudnionego (renty to osobna składka). Tą składkę płacą po połowie zatrudniony i pracodawca.
W Polsce zatrudnionych jest około 17,5 miliona ludzi (GUS podał, że w sektorze publicznym pracuje 3,5 miliona co stanowi 20 % ogółu zatrudnionych).
Mnożąc ilość zatrudnionych razy składka, wychodzi, że miesięcznie do ZUS-u trafia 13 002 500 000 zł.
W Polsce jest coś około 4,9 miliona emerytów, no zaokrąglimy to 5 mln.
Czyli dzieląc miesięczne wpływy do ZUS na składki emerytalne przez ilość emerytów to daje 2 600 zł. Taka byłaby teoretyczna średnia emerytura. A średnia emerytura jest coś około 1800 zł.
Słowem po drodze znika 800 zł na jednego emeryta miesięcznie.
Albo więc rząd kradnie, albo GUS kłamie. Z tych wyliczeń wynika, że podnoszenie wieku emerytalnego i dopłacanie do emerytów z budżetu, jest zwykłym rozbojem. Nie dość, że składki zapewniają wypłatę emerytur, to na dodatek miesięcznie wcina 4 miliardy zł, a rocznie 48 miliardów zł. I wielkość zatrudnienia urzędników w ZUS nie tłumaczy gdzie znikają te 48 miliardy zł.
Z tego wszystkiego wynika, że jak chcesz aby ci rząd dał 1800 zł, to rząd zabierze komuś innemu 2600 zł właśnie.