Stałe zamieszkanie
Medialne dyskusje między dwojgiem kandydatów na urząd prezydenta Warszawy przed II turą wyborów namieszały wyborcom w głowach jednocześnie potwierdzając fakt, że osoby biorące w czymś udział nie zawsze znają reguły gry. Przynajmniej w tym przypadku nie jest istotne miejsce stałego zamieszkania. Ale Państwowa Komisja Wyborcza chociaż trochę późno na swojej stronie internetowej podała interpretację pojęcia „stałe zamieszkanie”. Nie ma to nic wspólnego z zameldowaniem ani płaceniem podatków PIT.
Przez stałe zamieszkanie należy rozumieć zamieszkanie w określonej miejscowości pod oznaczonym adresem z zamiarem stałego pobytu. Ocena ta jest zatem oceną faktu zamieszkania i okoliczności sprawy świadczących, że w miejscu pobytu koncentrują się ważne interesy życiowe, majątkowe i inne danej osoby. Potwierdzeniem stałego zamieszkania jest wpis do rejestru wyborców.
W orzecznictwie zarówno sądów powszechnych jak i sądów administracyjnych przyjmuje się, że za miejsce stałego pobytu nie uznaje się miejsca w którym osoba jest zameldowana, ale w którym stale realizuje swoje podstawowe funkcje życiowe, tj. w szczególności mieszka, spożywa posiłki, nocuje, wypoczywa, przechowuje swoje rzeczy niezbędne do codziennego funkcjonowania (odzież, żywność, meble), przyjmuje wizyty.
Umieszczenie tutaj tej informacji nie jest przypadkowe. We Włocławku niestety też się zdarza, że nie wszyscy kandydaci do samorządów znają obowiązujące prawo. Albo znają i mataczą. W przypadku radnych gminy, radnym może być wyłącznie osoba zamieszkała na terenie danej gminy. Niestety często zdarza się, że kandydaci meldują się na terenie gminy i zostają wpisani do rejestru wyborców. Jest to przestępstwo przeciwko wyborom. Komitety wyborcze po uzyskaniu wiedzy o takim fakcie winny zgłaszać to do sądu w trybie wyborczym, że dany kandydat bezprawnie figuruje w rejestrze wyborczym. Jeżeli to mu się uda, to nie oznacza wcale końca problemu ale tym to już muszą zająć się same samorządy, jeżeli chcą mieć opinię prawych i sprawiedliwych.
Istnieje przypuszczenie, że taki radny nie będzie działał dla dobra gminy (bo to nie jego) ale raczej pilnował swoich interesów. Zwracam się do Was wyborcy, jeżeli znacie takie przypadki to miejsce jest zarezerwowane w komentarzach.