Papież Franciszek przedstawił Katalog 15 chorób Kościoła, kardynałów, biskupów, księży. Oto najważniejsze z nich:
patologia władzy,bogacenie się;
patologia „duchowego Alzheimera” (zapominanie o swym powołaniu, co prowadzi do popadania w „kaprysy i manie”);
choroba poczucia nieśmiertelności i niezbędności;
patologia „skamienienia umysłowego i duchowego”, sprawia ono, że kapłani stają się „maszynami” i „księgowymi”;
narcyzm;
poczucie wyższości, rywalizacja i próżność;
prowadzenie podwójnego życia;
duchowa pustka;
biurokratyzm;
obojętność wobec innych i myślenie tylko o sobie;
„terroryzm plotek”, obgadywanie innych za plecami;
ubóstwianie przełożonych w celu osiągnięcia prywatnych korzyści;
„pogrzebowe miny” i „teatralna surowość”.
Franciszek dotknął bolesnych wad i spraw. Uczynił to w atmosferze Świąt. Katalog chorób Kościoła w ustach Papieża nie jest przecież żadnym przejawem antyklerykalizmu. Jest głosem rozpaczy. Ci, którzy są „bohaterami” katalogu win, błędów i sprzeniewierzaniu się ideałom Chrystusowym, głos Franciszka odbiorą jako niebezpieczną schizmę. Podniesie się chór głosów zatupujących oskarżenia pod ich adresem.
Myślę, że dobrze by było gdyby mu się udało przeprowadzić reformy i poprawić wizerunek Kościoła katolickiego.
Życzę MU by zrealizował swoje plany.
Jestem katolikiem, ze swoją pierwszą musiałem się rozwieść
ze swoją pierwszą, Sąd uznał jej winę. Obecnie jestem w związku (ślub mam tylko cywilny). Kościół się nas wyrzekł