Historia kołem się toczy…
Po ośmiu latach rządów prezydenta z SLD wiele spraw powraca. Nie wszystko zostało wykonane tak aby wszyscy zostali usatysfakcjonowani. Jednak musimy rozróżnić tutaj dwie przyczyny. Z jednej strony można postawić zarzuty byłej opozycji, która już w kampanii wyborczej zaczęła tak manipulować faktami, że obciążała prezydenta Pałuckiego własnymi bezmyślnymi działaniami. Z drugiej strony ratusz pod wpływem nacisków też popełniał błędy w sprawach inwestycyjnych. Po tym co zrobił jeden z wiceprezydentów różnie można myśleć. Niestety mimo wolności słowa nie każdą prawdę można głosić jak się nie ma kasy na dobrego adwokata. Takim kardynalnym nie tyle zaniedbaniem co błędem, który teraz nie pozwala na ustalenie kto jak wcześniej głosował było niewykonanie bardzo taniego rejestratora głosowań . Żadnej stronie na tym nie zależało, żeby glosowania jawne były transparentne dla mieszkańców Włocławka.
Na początek koła historii zacytuję aktualną na dzisiaj interpelację radnego Janusza Dębczyńskiego [komucha z PiS-u] z dnia 29 stycznia 2006 r.
‘’ Pan Prezydent mówił o tym, że ma zamiar zwolnić pracowników, którzy wg Jego przekonania nie pasują do Jego koncepcji pracy Urzędu Miasta. Chciałem się zapytać, czy w związku z tym Pan Prezydent będzie przewidywał chociażby jakieś propozycje dla tych pracowników, bo rynek pracy jest taki, jaki jest? Czy Pan Prezydent przewiduje dla tych osób jakieś propozycje innej pracy? Taki dobry obyczaj w poprzedniej kadencji wprowadził Prezydent Skrzypek. Myślę, że wtedy nikomu wielka krzywda się nie działa, jeżeli już nie mógł pracować na poprzednim stanowisku pracy.’’