Dziwne jest to nasze prawo wyborcze. Z jednej strony ściga się administratora naszego ulubionego portalu za to że nieświadomie spowodował "wiszenie" bannerka reklamowego jednego z kandydatów do parlamentu UE w czasie ciszy wyborczej. Z drugiej strony mogliśmy oglądać kandydatów na nośnikach reklamy porozwieszanych w całym mieście,pełno plakatów również nie zostało usuniętych.Tłumaczenie komitetów wyborczych partii jest śmieszne.Podobno agencje reklamowe nie pracują w weekendy.Wystarczyłoby przecież podpisać odpowiednią umowę i cisza wyborcza byłaby zachowana.Podobnie bzdurnie brzmi tłumaczenie że plakaty lub bannery zostały rozwieszone wcześniej niż była cisza wyborcza.Administrator też powinien tłumaczyć się przed orędownikami wyborczego prawa że też umieścił banner na swoim portalu wcześniej.
Najgorsze jest jednak to że w komisjach wyborczych zasiadają dziwnym trafem ciągle te same twarze pobierając za nasiadówkę wyborczą jakąś kaskę.Czyżby komitety wyborcze powinny zmienić nazwę na Towarzystwo Wzajemnej Adoracji Wyborczej? Chciałbym dowiedzieć się też jakim cudem w komisji wyborczej zasiadają osoby po prawomocnych wyrokach sądowych.Sam dowiedziałem się o dwóch przypadkach z czego jedną osobę znam bardzo dobrze i wiem na 100% że została skazana dwa lata temu. Jednak zawsze chyba musi być jakaś ofiara składana jako danina. Tym razem padło na włocławski portal.