Tak czytam od dawna posty... i nagle uderzyła mnie jedna rzecz. Olśnienie. Jeszcze nigdy w życiu przeciwko niczemu czynnie nie protestowałem, protestu nie organizowałem. No, pomijając fakt napisania daaaawno temu na murze akademika hasło "powiesić urbana". Czerwoną farba oczywiście. A wiadomo, że zakup takiej farby nie był sprawą tak prosta jak dziś. Życie hehe. Rzecz przeszła bezkarnie, co dało mi poczucie mocy i spowodowało, że całe piętro wzięło udział w totalnej, tygodniowej imprezie. Nawet obcokrajowcy, którzy nie do końca orientowali się z jakiego to powodu świętujemy. Zdarzenie miało miejsce dzień przed 1 maja... a napis zamalowano już po godzinie. Co za czujność rewolucyjna ze strony dyrektorki akademika! A dziś jakieś szczenie nabazgrze sprayem w ciągu kilku sekund jakiś bzdet i myśli, że jest gieroj. A wtedy... nieźle mogłem mieć pozamiatane z powodu tego hasła, lapidarnie rzecz ujmując. Oj miło powspominać.. aż się łezka w oku kreci hehehe.Ale wracając do zasadniczej treści przekazu - chyba czas przeciw czemuś lub komuś skuteczne zaprotestować i mieć to z głowy hehe. Tylko ... przeciw czemu??? Oto jest pytanie!!! Psie qpy (no i kocie) tudzież siki są już wystarczająco oprotestowane. Przedstawiciele władz z wszelakich opcji politycznych też. Remonty miasta a czasem brak tych remontów też. Lekarze też. Strażnicy miejscy też. Księża też. Monitoring w szkołach (lub jego brak) też. Dworzec? Też. Nieszczęsna Królowa Jadwinia i Jedynka? też.
Zaczynam być przerażony. Toż tu jakiegoś Archimedesa potrzeba aby wymyślić protest oryginalny i skuteczny jednocześnie hehehe. Niemniej będę miał sprawę protestu na uwadze. I jak coś wymyślę to dam znać;)))