Autostrada, Aleja K.J., most, ruch wewnętrzny, Włocławianie przeciwko "skansenowi".
Dużo jeżdżę po Polsce, i tam, gdzie powstały autostrady, tam TIR'y zniknęły z dróg krajowych. Samochody ciężarowe, jeżdżąc przez taki Włocławek obecnie, po:
1/ spalają więcej i zużywają niesamowicie hamulce, co chwilę hamowanie, co chwilę czerwone, i potem znów ruszanie,
2/ płacąc za to większym spalaniem i zużyciem auta wcale nie pokonują tego odcinka szybciej
3/ stanowią ogromne niebezpieczeństwo dla mieszkańców
4/ hałas akurat wynika głównie z dziur w jezdniach, uderzające przyczepy w zapadnięcia jezdni, potem to przyspieszanie i hamowanie, gdyby auta te jechały po równych drogach i jednostajnie, hałas praktycznie nie istnieje, silniki jak na swoją moc są nowoczesne i ciche przy płynnej jeździe.
Jazda autem ciężarowym po mieście, drodze krajowej jak Jedynka nie opłaca się w chwili wybudowania AUTOSTRADY A1(planowany termin oddania odcinka włocławskiego to 2012). Większość pojazdów ciężarowych będzie jeździła autostradą. Oczywiście z wyłączeniem tych pojazdów, których miejscem docelowym jest Włocławek lub pokonujące odległości np. Ciechocinek-Włocławek. Oczywiście autostrady są płatne, ale i tak opłaca się nimi jeździć TIR'om. Każdy kierowca może pracować powiedzmy 8 godzin na dobę, i ważne jest, żeby jak najwięcej przejechał w tym czasie, bo to kosztuje firmę, jego pensja, towar na czas itd. Powiedzmy 20 zł za przejazd jakiegoś odcinka autostrady to dla TIR'a nie jest żadnym kosztem. Z autostrady na pewno nie wszyscy użytkownicy aut osobowych będą korzystać. Tutaj jest to znaczący koszt, chociaż Ci co wybierają się np. do Sopotu wiedząc ile obecnie trwa taka podróż Jedynką, a ile będzie trwać Autostradą A1, na pewno wybiorą to drugie.
Oczywiście Autostrada A1 rozwiąże problem TIR'ów w mieście, niestety pojawia się drugi problem. Ruch wewnętrzny. Każde miasto, które dąży do bycia coraz bardziej urbanistycznie rozwiniętym, buduje nowe drogi, trasy łączące poszczególne obszary miejskie, aby lepiej i bezpieczniej je skomunikować. Eliminuje się takie sytuacje, gdzie miasto, co tu dużo mówić, opiera się na jednej drodze, która komunikuje praktycznie wszystkie dzielnice jednocześnie. I teraz w momencie jakiejkolwiek tragedii na drodze, wypadek, remont drogi, itp. ruch jest sparaliżowany absolutnie. We Włocławku mamy w południowej części Włocławka możliwość pokonania przejazdu torowego, wykorzystując obecny odcinek Jadwigi, Kruszyńska-wiadukt, Kapitulna - są to przejazdy niezależne od ruchu pociągów. Natomiast północna strona miasta, ma przejazdy poczynając od Szpitalnej, Wienieckiej, Hutniczej to przejazdy zależne. Dlatego w tej części miasta konieczne jest rozwiązanie infrastrukturalne. Przecież bardzo duża liczba mieszkańców tej części północnej to osoby będące "po drugiej stronie torów". Miasto powinno myśleć o budowie niezależnego przejazdu przez torowisko. Rozwiązaniem jest budowa wiaduktu na Wienieckiej lub Hutniczej, bądź tunelu.
I kolejny wiadukt powinien powstać na wysokości Toruńska-Promienna. Tu na drodze krajowej - Jedynce powinno powstać rondo, z którego można byłoby w jechać na wiadukt,byłby pierwszym elementem budowy północnej części Alei Królowej Jadwigi. Trasa oczywiście dwupasmowa w każdym kierunku, rondo na Toruńskiej byłoby przyszłościowo rozbudowane możliwością wjazdu na 3 przeprawe mostową, która byłaby na wysokości giełdy samochodowej. Przeprawa ta rozwiązałaby problem ruchu mieszkańców Zawiśla, Szpetala Górnego przez całe miasto, aby dojechać do np. Anwilu. Wiadukt od Toruńskiej skomunikowałby niezależnie od ruchu pociągów północną część miasta. Droga ta powinna połączyć się ze skrzyżowaniem z Promienną, dalej z Wieniecką. Wielu mieszkańców Wieńca, Osięcin, pokonuje trasę do pracy w firmach przez Wieniecką, robiąc ruch po trasie wąskiej i często zakorkowanej. Oni korzystaliby z odcinka nowej trasy jeżeli chcieliby pojechać w stronę Anwilu, albo do Zawiśla czy Szpetalu Górnego. Dalej Aleja biegłaby od Wienieckiej do Kapitulnej, potem następnie do Wiejskiej, Kaliskiej i Kruszyńskiej łącząc z nią skrzyżowaniem. Ta trasa skomunikuje ruch wewnętrzny, osiedla nie będą zmuszone jeździć wszystkie po jednej trasie, teraz mieszkaniec Zazamcza będzie mógł pojechać szybciej do pracy na Kazimierza Wielkiego, przyjezdny z Brześcia nie będzie musiał jechać przez całe miasto, aby pojechać do Ciechocinka, a mieszkaniec Zawiśla nie będzie musiał jechać przez zakorkowane centrum, aby pojechać do rodziny w Wieńcu. Budowanie drogi międzyosiedlowej kilka kilometr od miasta nie ma żadnego sensu, bo nikt z takiej drogi nie będzie korzystał, bo będzie niepotrzebna, bo po co jechać tyle kilometrów, aby dostać się do innej dzielnicy. Trasa Królowej Jadwigi ma rozwiązać komunikację wewnętrzną, wzorem miast, które takie drogi mają na potrzeby osiedli, które coraz więcej generują ruchu aut i to powoduje konieczność szybkiej komunikacji wewnątrz miasta. Potrzebne jest ponad partyjne, ponad polityczne, ponad opcyjne, ponad interesowne, ponad swoje obawy o stanowiska, ponad "czy się leży czy się stoi to się należy" porozumienie między radnymi i władzami miasta, aby kontynuowały projekty urbanistyczne, miastotwórcze. To one są podstawą autentycznego rozwoju i autentycznych zmian. Nie można chować głowy w piasek i uciekać, ludzie, którzy kochają to miasto, nie pozwolą, aby stało się SKANSENEM. Oczekujemy od miasta ODWAŻNYCH DECYZJI, które mają pokazać, że potrafimy rozwijać się. Proszę porównać 1989-2009, a 1969-1989, ile wybudowano i jakie drogi, jakie eskapady, a dziś nawet bywają protesty w sprawie jedynie NAPRAWY, REMONTU tej infrastruktury. Czy niektórzy mieszkańcy mają czas w przerwach między serialami, plotkami, obijaniem się w pracy czy też czekaniem, aż coś się zmieni samo, opluwaniem kogo się da, aby poprawić sobie samopoczucie, na to by przestać być ponurakiem i ciągłym pesymistą ? Nie może zawiść i zazdrość, niechęć do zmian, poczucie, że będzie lepiej, powodować, że ma być ciągle źle. Każdy może dojrzeć, że nie można stać w miejscu.