Umarła - według urzędników. Ale ona wciąż żyje
"Nie możemy pani pomóc, bo pani... nie żyje" - choć brzmi to jak scena z czarnej komedii, takie słowa usłyszała mieszkanka Włocławka podczas wizyty w Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie. Wszystko dlatego, że w systemie komputerowym kobieta figurowała jako zmarła.
Sprawę opisała Gazeta Pomorska. - Pojechałam do urzędu, znaczy do MOPR-u, i tam się okazało, że od 1999 roku, dokładnie od września, nie żyję - opowiada Anna Lewandowska.
Jeżeli chodzi o moich urzędników, każdy na swoim etapie zrobił to, co do niego należy. Gdzieś, przypuszczam, pojawił się w pewnym momencie błąd ludzki - mówi Edyta Mokra, dyrektor MOPR we Włocławku.
Skutki błędu wyszły na jaw, kiedy Lewandowska ubiegała się o zasiłek rodzinny. Świadczenia nie otrzymała, a gdy próbowała wyjaśnić sprawę, okazało się, że komputerowy system ewidencji ludności uznał ją za zmarłą.
Urzędnicy zapewniają, że pomyłka została już poprawiona, a pani Anna - teraz już ponad wszelką wątpliwość żywa - otrzyma zasiłek, o który się ubiegała.