Polacy, którzy wrócili z urlopów, biorąc gazetę do ręki czy słuchając serwisów radiowo-telewizyjnych, narażeni są każdego dnia na obcowanie z gospodarką dla obłąkanych. Każdy z nas w życiu coś sprzedawał. Ale niechby spróbował to zrobić tak, jak minister Grad sprzedawał stocznie Arabom. Strach pomyśleć, jak wyglądałby nasz domowy budżet. Ale czy to Grad gra tu pierwsze skrzypce? Bez woli Słońca Peru nic się przecież w tym rządzie nie dzieje... A każdy dzień przynosi coraz bardziej zdumiewające wieści.
Oto okazuje się, że lekką ręką chcemy w przyszłym roku wydać niemal miliard złotych na wojnę w Afganistanie, a czekamy na 331 mln zł od arabskich szejków. O co tu chodzi? Może sami odkupmy od siebie te stocznie i będzie święty spokój. Jeśli Unia Europejska i jej biurokraci będą się na nas gniewać, to trudno. Pogniewają się i przestaną... Stocznie za to będą budować statki.
To, co dzieje się z polską gospodarką, można nazywać farsą, komedią, operą mydlaną i mieć wciąż niekończącą się ilość powodów do kpin nad tym, jak piękna szykuje się katastrofa.Ale żarty się kończą. Wkrótce możemy naprawdę znaleźć się w sytuacji, z której nie będzie wyjścia. I nikt już później nie potrafi tego poskładać. Rząd, przewidując na jesieni ciężką i niespokojną atmosferę w kraju, zapowiada od września wprowadzenie Systemu Dozoru Elektronicznego. Obrączkowanie więźniów ma kosztować 225 milionów złotych (przetarg wygrało konsorcjum firm Comp Safe Support, Lider i PH Well Proma) i docelowo ma objąć 15 tysięcy więźniów. Będą nim objęte osoby skazane na karę do sześciu miesięcy pozbawienia wolności. "Jeśli skazanym jest rolnik, który ma swoje obowiązki, jakieś inwentarskie, to urządzenie można tak ustawić, że promień urządzenia pozwala mu na normalne życie" - objaśniał szef służby więziennej (portal Interia.pl). No to jesteśmy w domu. Oko Wielkiego Brata będzie niezawodnie czuwać...