I już po imprezie... a, konkretnie po meczu siatkówki o puchar prezesa "Delecta".Widowisko pod względem sportowym naprawdę wzorowe, zainteresowanie meczem - rewelacja ,hala pękała w szwach.Ale w naszym kochanym Włocławku nie może być dobrze do końca.Organizacja troszkę kulawa.Widząc tłumy ludzi stojących przed wejściami do hali należało otworzyć wejścia na 1,5 godziny przed imprezą, a nie było by zadymy przed wejściami jak również uniknięto by bezpośredniego zagrożenia potrącenia stojących no jezdniach oczekujących na otwarcie drzwi kibiców, którzy nie mieścili się na chodnikach.Jeżeli sprzedaje się komplet biletów to taką sytuację należało przewidzieć.Po szczęśliwym wejściu na obiekt szybki bieg i zajęcie dobrych miejsc bo bilety nie numerowane.Siadamy w czwartym rzędzie po chwili cały sektor jest zajęty.Po 15 minutach niespodzianka:przychodzi główny organizator i oznajmia że (cytat dosłowny)"znów ochrona dała d...",po chwili zjawiają się pracownicy ochrony i nakazują opuszczenie sektora przez publiczność bo są to miejsca dla VIPów.Moje pytanie brzmi:dlaczego organizator nie oznaczył tych miejsc (NA WIELU IMPREZACH ROBI SIĘ TO OSTRZEGAWCZĄ TAŚMĄ FOLIOWĄ),a winę zwala na firmę ochroniarską.W trakcie incydentu zachowanie tego pana było wielce nie stosowne a uciekanie od problemu tłumacząc się brakiem czasu nie rozwiązało sytuacji.Nie dziwi mnie wroga postawa publiczności która w danej chwili po opuszczeniu tych miejsc musiała by zająć miejsca w ostatnich najgorszych rzędach.Ale jak to mówią - pierwsze koty za płoty.Myślę, że następne takie imprezy (oby tylko były)odbędą się bez zgrzytów,czego sobie i organizatorowi serdecznie życzę.I ostatnia już łatka. Dziewczynki podające piłki robiły to bardzo sprawnie brawo!-tylko zabrakło ręczników do wycierania potu z piłki co niezbicie potwierdził fakt kilkukrotnej wymiany piłki przez zawodników przed zagrywką.No to dosyć już "marudzenia" , jeżeli można to poproszę o Wasze opinie do tego tekstu