bylem teraz u rodzicow na swieta we wloclawku i musze napisac, ze fajnie jest odwiedzic miasto rodzinne, spotkac znajomych..., ale wiecie co jest zastanawiajace? WSZYSCY, po prostu WSZYSCY, z ktorymi rozmawialem mowili mi:"- miales leb na karku, ze wyjechales. Zobacz co tu sie dzieje!" A moja babcia powiedziala, ze mam tu nie wracac, bo tak zle to jeszcze nie bylo. Musze wam to napisac: jest mi cholernie zle z tym ! Zagladam czasem na necie na wiadomosci z Polski, z Wloclawka tez i wydawalo mi sie, ze jest lepiej, ze jakos poszlo to wszystko do przodu, a tu takie rozczarowanie. Jutro zaczynam zalatwiac trzem kumplom jakas prace , bo chca do mnie przyjechac, sa bez roboty, bez pieniedzy, jeden z kredytem studenckim. Bardzo chce im pomoc, bo rzeczywistosc polska jest daleka od tej w mediach. Dzis moge stwierdzic, ze propaganda polityczna nie oslabla nic a nic, ja jestem tego przykladem. Jak dzwonilem do domu i mama mowila, ze tak zle to ja potem wlaczajac na necie wiadomosci zastanawialem sie czy moja mama sobie ze mnie kpi? Teraz kiedy po dluzszym czasie odwiedzilem stare katy sam moge stwierdzic, ze ludzie wcale nie maja lepiej mimo, ze w mediach twierdzi sie ze jest super. I jeszcze wczoraj przeczytalem, ze w Polsce kryzysu nie ma! No to musze wam powiedziec, ze u mnie jest , ale ZYCIE tu jest przez duze "Z", a nie wegetacja jak we Wloclawku.
Zycze wszystkim powodzenia i oby w koncu cos sie poprawilo i zeby w tych mediach tak nie klamali, bo kurde, prawie mame za wariatke uznalem !