Witam po kilkudniowym niebycie, życząc jednocześnie wszystkim wszelkiej pomyślności w Nowym Roku. Widzę tu wpisy krytykujące bale sylwestrowe. Przejdę zatem do rzeczy - jako że sam wróciłem właśnie z sylwestrowego balu i przytoczę garść faktów mogących niektórym uświadomić sobie pewne kwestie - i ceny.
Otóż wróciliśmy właśnie ze Słowacji - nie był to typowy sylwester lecz połączony z wycieczką. Hotel nawet przyzwoity, sala balowa stylizowana na barokową. I to odtworzenie nastroju baroku wcale nie było tandetne. Ciekawostka: z wypożyczalni można było pobrać stroje nawiązujące do epoki (za darmo). Ludzie chętnie się przebierali, w związku z tym wyglądało to jak doroczny zlot biednych prostytutek i ich alfów hehe. Ubaw przedni, że normalnie masakra. Idźmy dalej - gorzała wliczona w cenę balu - w ilości nieograniczonej (ten punkt programu bardzo do gustu przypadł Polakom, w tym mnie hhehehe). Dodam, że z jakieś 70 % par na sali to byli Polacy, a pozostali to Niemcy. Obsługa Słowacka - niezwykle sprawna i dyskretna. Jedzenie dobre, bigos jak domowy. I pierogi. Menu wyraźnie robione pod klientów. Bo Szwaby np. miały dużo wursta i morze piwa. A co do Szwabów to po raz kolejny w życiu zmuszony jestem twierdzić, że ich kobiety to takie kobyły i przeciętna Polka wygląda przy nich jak królewna. Oki to tyle w wielkim skrócie na temat balu. Idźmy dalej - 5dniowy pobyt w hotelu wliczony oczywiście w cenę imprezy; do tego 2 posiłki dziennie. KONKRETNE posiłki, nie jakieś drobiny jak dla wróbla - nawet jakiś cholerny Pasibrzuch mógłby mieć problemy. Wspomnę jeszcze tylko że jedną pizzę braliśmy z moją Panią na pół i byliśmy najedzeni po uszy. Słowaccy tubylcy niezwykle życzliwie nastawieni do Polaków. Żeby Polacy byli tacy gościnni i uprzejmi to by chyba już nie byli Polakami hehe. Alkohol tani jak barszcz. Taki rum można kupić poniżej 10 złotych (z tym, że jest on nieco słabszy niż prawdziwy rum (ma 37,5 volt), ale wchodzi dobrze nawet bez zapojki - dosłownie jak sok hehe. No i wódka - o nazwie Vodka też poniżej 10 zł (ale też niestety 37,5 volt). Ciężko mi było wyczaić normalną "czterdziechę". Idźmy do kolejnej ciekawostki - dobre, markowe ciuchy sporo tańsze niż u nas. Moja żona np. kupiła dobre, niemieckie buty za równowartość niecałych 50 zł. A ja Nike za 60 zł! Nie wiem już sam - czy to jakaś cholerna strefa wolnocłowa? Możliwe, ale nie stwierdzę na 100%. Fajki w cenie zbliżonej do naszych; niektóre nawet droższe. Ale fajnie sobie przywieźć parę ramek i poświrować heheeh. Swoją drogą - wie ktoś może gdzie w miarę blisko można dostać oryginalne fajki? Bo to, co się dzieje z cenami fajek to zgroza. A niektórzy, tak jak ja prędzej przerzucą się na chleb i wodę niż rzucą palenie. Palenie jest super sprawą, ot co!
A teraz, na koniec tej relacji podaję informację najistotniejszą: koszt całej wycieczki (czyli bal, wyżywienie, hotel) to UWAGA 550 zł od pary!
Tak więc drodzy amatorzy takich burackich spędów hehe, sugeruję rozważyć wyjazd na Słowację w przyszłym roku, tzn w tym roku;))). Ofert jest zatrzęsienie.
Ps. Wyjazdy z różnych miast organizowane autokarami, tak więc odpadają nawet koszty paliwa. A dodatkowo poruszasz się po drogach i legalnie drinkujesz;)) hehe