Studenci z rektora się śmieją
Jacek Kiełpiński, Piątek, 19 Lutego 2010
W Wyższej Szkole Humanistyczno-Ekonomicznej we Włocławku spokój i stabilizacja to pojęcia nieznane. Poza rekordową liczbą siedmiu rektorów w ciągu 14 lat, uczelnia przeżyła wiele sytuacji nielicujących z przymiotnikiem „wyższa” - wyrzucanie się z gabinetów, wyłudzanie pieniędzy na rauty, nagrywanie kompromitujących rozmów, aż do oskarżenia rektora o plagiat.
Jesień ubiegłego roku, rektor Stanisław Kunikowski (poprawia okulary) podczas otwarcia akademickiego inkubatora przedsiębiorczości w Wyższej Szkole Humanistyczno-Ekonomicznej we Włocławku.
- Czemu aura wokół uczelni jest taka niesympatyczna? - pyta rektor Stanisław Kunikowski i kiwa z troską głową. - Tak wiem, wiem, co pan o mnie usłyszał. Pewnie powinienem się zapaść pod ziemię...
Zdaniem wielu przedstawicieli włocławskiego środowiska naukowego, byłoby to niezłe rozwiązanie. Szczególnie w kontekście ostatnich, styczniowych afer, gdy czerwony ze wstydu rektor został wywołany publicznie przez Marka Wrońskiego, znanego łowcę plagiatów w nauce, do pokajania się w sprawie przepisania kilku fragmentów z cudzych prac. Zaś kilka dni później pojawił się zapis nagranej z ukrycia rozmowy tegoż Marka Wrońskiego z prorektorem Markiem Stefańskim, z której jasno wynika, co prorektor myśli o swoim szefie. Krótko mówiąc - nie ma go za orła...
c.d.
http://www.nowosci.com.pl/look/nowosci/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublicatio n=6&NrIssue=1344&NrSection=80& NrArticle=162849&IdTag=39