KFC- Włocławek Wzorcownia. Zadziwia mnie polityka niektorych firm wobec Wloclawian. Bedac w innym miescie (dokladnie Katowicach), zdziwilo mnie, iz cena najtanszego zestawu (B-smart to sie nazywa), wynosi 4,99,- a we Wloclawku 5,49. Zaciekawiony ta roznica porownalem ceny po powrocie do Wloclawka. Roznica ceny wystepuje tylko na tym zestawie. Co ciekawsze nizsza cena (4,99) obowiazuje w Katowicach, Toruniu, Lodzi ale nie we Wloclawku.
Przedmiotem moich nerwow nie jest to marne 50 groszy (*400 zestawow dziennie czyli okolo 200zl dla restauracji) ale sam fakt istnienia tej dysproporcji.
Jaki jest powod?
-nizsze obroty na drozszych zestawach?
-wykorzystanie innej sytuacji, specyfiki miejscowosci?
-wyzsze koszty kartofli w regionie, nieurodzaj, brak kurczakow do przemielenia?
Dlaczego my z Wloclawka jestesmy gorzej traktowani niz Torunianie czy Lodzianie czy Ślązoki?
Dosyc dziwna polityka KFC, ciekawe czy inne podmioty z Wzorcowni stosuja podobna taktyke? Dla ciekawosci niedlugo porownam Pizze Hut i inne sieciowki.
Zaznaczam, ze nie chodzi tu o marne 50gr. ale sam schemat, porownalem sasiednie miasta i jestem zaskoczony.
PS. Na Plus dodam, ze mamy ladniejsze dziewczyny w obsludze w krotszych miniowkach wiec i tak bede chodzil na B-smarty do nas :-)