By nie obudziły nas syreny.
Nigdy nie byłem z tych którzy panikują,często byłem sceptykiem w różnego rodzaju aferach.
To co widzę w ostatnich latach przestaje być małym problemem i co najgorsze dla systemu to niezależni obiektywni ludzie są teraz małym problemem który można zniszczyć na wiele sposobów...jak widać.
Spytam czy nie czujecie wewnętrznie że zbliżają się bardzo duże zmiany i to wcale nie na lepsze,że czuć że ktoś szykuje sobie obiad w którym wolne narody i osoby mają być głównym składnikiem?
Ja to niestety nie tylko czuje...ja to widzę słyszę czytam i wiem.
Gdyby to była zwykła emocjonalna obawa mógłbym sobie sam udowodnić że wszystko jest w porządku...chciałbym...ale tak nie jest.
I wielu nas dobrze o tym wie ale jakoś nie wierzymy że coś mogłoby się stać...
Słuchając historii pradziadków dziadków i rodziców,wiem że historia lubi się powtarzać i że powinniśmy się na tym uczyć a nie tylko wierzyć w telewizyjne opowieści tych którzy nie raz nam grozili nie raz nas kłamali i nie raz chcieli nad nami mieć władze absolutną z cielesną i psychiczną włącznie.
Możecie się śmiać możecie szydzić i robić co chcecie z tą opinią.
Uczyłem się wiele lat by móc znaleźć argumenty zaprzeczające mojej intuicji i własnemu rozumowi.Ale niestety znalazłem tylko potwierdzenia.Mam nadzieję że dzięki takim informacjom i opiniom chociaż jedna osoba zastanowi się przemyśli i być może przygotuje się na to co nadejdzie.
Według mnie wojna się zaczęła.Ale to dopiero początek.
Przemyślcie to i stańcie po dobrej stronie barykady i pamiętajcie że to nie jest wojna między państwami oni tylko tak odwracają uwagę...
Ta wojna to wojna między totalitarną materialną władzą światową...a nami chcącymi się uwolnić i wrócić do natury niewolnikami.....
Pamiętajcie że będą chcieli byśmy pokłócili się miedzy sobą bo Ty my szaraki jesteśmy największą siłą,także siłą tych u władzy.Więc będą nas wysyłać jako żołnierzy policjantów itp przeciwko sobie...już tak było...
Wyrwijcie z życia 15 minut i przemyślcie to...zyskacie dużo więcej...
Jeśli chcecie więcej argumentów...piszcie tu lub na [email protected] i wiedzcie nie robił bym z siebie niby"szalonego spiskowca" gdybym nie czuł głową i sercem że to bardzo ważne
Razem możemy więcej
Pozdrawiam