"Czy Polskę dotknie kyzys z Grecji"-takie pytanie pada w jednej z polskojezycznych gazet.Całę szczęście,że posiadamy własną walutę.Podobnie jak mądrzy Brytyjczycy i Szwedzi.Wiedzieli czym to pachnie.Identyczna sytuacja dotknęłą Stany Zjednoczone w okresie międzywojennym.Nie uchronili sie przed krachem.Niemcy już zastanawiają sie czy nie zapłacić kary i powrócic do swojej marki.Nie dziwię się.Oni tracą najwiecej przy sytuacji finansowej i przekrętach rządu Grecji z żydowskim bankiem Sachsa w USA.Do Grecji niedługo dołączy Hiszpania i Portugalia.Podobna sytuacja czeka Irlandię-tylko kwestia czasu.Sytuacja w Eurokołchozie przypomina troche spółdzielnie w której prezes popełnił defraudację a członkowie dostali w d..ę.Pamiętam jak okrzyknieto mnie durniem,kiedy z uporem maniaka twierdziłem,że wprowadzenie wspólnej waluty może zamieszać w Eurokołchozie.Nie bedzie wymiany walut,nie bedzie problemów przelicznia waluty twierdzili moi oponenci.A wystarczyło jednym pociagnieciem załatwic wszystkie problemy równoważąć wartości walut w pozostałych państwach Eurokołchozu.Po prostu przelicznik we wszystkich państwach jeden do jednego.Nie byłoby kosztów drukowania walut i bilonu.Płacenie kartą może jest wygodą,ale stwarza sytuacje,że nie widzimy i nie czujemy pieniędzy a w przypadku zamieszania na rynk bankowym możemy w przypadu większej ilości zobaczyc ich znikomą część lub nie zdążyc z wypłatą z banku.Ach gdyby tak wszyscy mający lokaty bankowe i zasoby pienięzne w banku ruszyli do kas bankowych po swoje zasoby.Byłby niezły bigos po polsku.Myślę,żę wielu milośników Eurokołchozu już poczęło przeglądać na oczy.Ale to co piszę jest widziane oczyma zwykłego szarego człowieczka.