Odwiedziłem dzisiaj Naszą solenizantkę."Dama w średnim wieku"(to tylko 40 wiosen trzyma sie dobrze).Zmniejszyła tylko różnicę wysokości zrzutu wody.A jak sięgam pamiecią w 1963 roku podczas kiedy rozpoczynano jej budowę Nasz Szacowny Gród nawiedziła dużo wieksza woda niz w chwili obecnej.Poziom lustra wody sięgał niewiele ponizej chodnika włocławskich bulwarów.Woda sięgała do ogrodzenia pałacu Biskupiego(od strony Zgłowiączki).Podtopiony był Pałac Wioślarzy fundacji J.Bojańczyjka.W parku widoczne były tylko poręcze pieknych drewnianych mostków(o wiele ładniejszych niz dzisiejsze żelbetowe).W piwnicach budynku mieszczącego się na rogu ulicy Bulwary i Gdańskiej pojawiła sie woda.Można to było zobaczyć zaglądając przez okienka piwniczne do środka.W tamtym czasie izbice mostu włocławskiego były zakryte wodą.W chwili obecnej jeszcze nie.Nasza solenizantka wytrzyma tą wpróbę sił bez obaw.Jej siostry pracują na rosyjskich rzekach(zapora jest zaprojektowana przez konstruktorów dawnego ZSRR(gniotsa-nie łamiotsa).Są od niej dużo starsze,potężniejsze,wiecej krytycznych sytuacji przeszły ale mimo upływu lat trzymaja sie dobrze.Co najwyzej przy wyzszym stanie wody i wyrównaniu poziomów po obu stronach zapory Wisła będzie płynąć nad jazami ale Naszej solenizantki nie pokona.I żeby raz na zawsze wszelkiej maści specjaliści,eksperci i inni dyletanci zostawili Ją w spokoju.Dla zaintresowanych polecam obejzenie dwóch symbolicznych oznaczeń na absydzie kościoła farnego św.Jana.
Znajdują sie tam oznakowania poziomów powodzi z 1745 oraz 1758 roku.