"Prawo Budowlane" po włocławsku.
Cholerny głód nikotynowy wygonił cyklistę po papierochy do kiosku koło dworca już o 5.00.Zaciągnąwszy się dymkiem poczłapałem podziemnym przejściem na drugą stronę Okrzei i począłem przyglądać okalającym budynkom.Człowiek mieszka w śródmieściu,tyle razy przechodził koło tych miejsc nie zwracając uwagi a tu nagle zainteresowanie stojącymi już od dawna obiektami.Ale do rzeczy.
Czy Prawo Budowlane oraz Rozporządzenie Ministra Infrastruktury dotyczące -"w sprawie warunków technicznych,jakim powinny odpowiadać budynki i ich sytuowanie" jest dla wszystkich obywateli "PRL-u bis" jednakowe czy są od tego wyjątki?
Czy zapis w rozporządzeniu mówiący o odległościach budynków w stosunku do granic nieruchomości jest we włocławskim urzędzie respektowany i czy na jego podstawie wydawane są pozwolenia na budowę? Śmię wątpić.
Bo jak mają się do siebie zapisy w rozporządzeniu a zaprojektowanie i wykonanie budynków zarówno PKO jak i Diagmedu w stosunku do granic ich nieruchomości jak i odległości tychże budynków od siebie w świetle obowiązujących przepisów?
Zapis jest wyrażny i mówi o zachowaniu odległości od granic wynoszący 4,00m w przypadku ścian z otworami w stosunku do granicy nieruchomości sąsiedniej.
Jak to wygląda w rzeczywistości,każdy przechodzący mieszkaniec może się przekonać.
Cyklista pozwoli sobie jeszcze na małą uwagę w stosunku do wybudowania stacji paliw i jej usytuowania w stosunku do obiektów użyteczności publicznej(Multikino oraz Diagmed) oraz budynku wielorodzinnego przy ulicy Puławskiego
Rozporządzenie ministra Gospodarki Dz.U Nr.243 poz.2063 z 2005 roku z póżniejszymi zmianami(Dz.U. Nr.240 poz.1753 z 2007 r) w paragrafie 124 ust.1 pkt.4 wyrażnie określa odległość -min.60,00 m.
Jeżeli ten warunek jest zachowany to jestem gotów założyć myckę,zapuścić baczki i brodę,wcisnąć na głowę sztrajmł i stać się ortodoksyjnym Żydem.
Cyklista jest święcie przekonany,że nie żyje w państwie w którym jest respektowane prawo lecz nadal pozostaje w PRL-bis.