Rekomendacja marszałka.
Trzeba być bardzo zdeterminowanym aby z taką euforią traktować i rozgłaszać zachowanie marszałka Całbeckiego. Czy mógł coś innego zrobić marszałek przyparty do muru? Otóż innego wyjścia nie miał i wybrnął z tego bardzo dyplomatycznie. Przede wszystkim uczciwie. Najlepiej niech sam to powie.
„Tak się umówiłem z panią poseł Kopaczewską, która poprosiła mnie o to wsparcie. To pani poseł wraz z platformą tu we Włocławku dokonuje tych ocen i rekomenduje lub jedną lub drugą osobę. Gdyby to był pan Andrzej Pałucki z pewnością bym to zrobił. Ja nie mogę tu rozstrzygać kto jest lepszy, tym bardziej, że z panem prezydentem bardzo dobrze mi się współpracowało przez cztery lata i złego słowa nie dam powiedzieć na tą osobę.”
Zwrócił wyraźnie uwagę, że była to włocławska decyzja partyjna, nazwisko wysunęła poseł Kopaczewska a egzotycznej koalicji w samorządzie województwa niestety już nie ma. Radni PiS glosowali przeciwko niemu. Merytorycznie trudno porównywać współpracę studenta z pracownikiem Urzędu Miasta ze współpracą prezydenta miasta na prawach powiatu z marszałkiem województwa. Co prawda i tu i tu chodziło o pieniądze ale ilość zer była różna.
Marszałek Całbecki nie żyje na innej planecie i zna problemy włocławskiej platformy. Moim zdaniem to był apel do ludzi, którym zależy na rozwoju Włocławka: nie topcie platformy bo jak się platforma sPiSuje to będą problemy takie jak do tej pory nie tylko dla miasta ale i województwa.