Wczoraj późno wieczorem przez jedną z głównych ulic Włocławka przemaszerowała głodna rodzinka saren.
Do czego już doszło że zwierzyna szuka pożywienia w mieście.
Czy lokalni mordercy zwierząt zwani dalej myśliwymi oszaleli? Z tego co się orientuję to w okresie zimowym na nich spoczywa obowiązek dostarczania karmy zwierzętom w lesie. Cóż,lepiej chyba doprowadzać wygłodniałe zwierzaki do desperacji i podkarmiać je lekko przed samym wyjściem na polowanie. W przypływie radości można włączyć też halogen który oślepi zwierzę i spowoduje jego zatrzymanie.Taki cel jest bardzo łatwy do trafienia i nie ma szans.Gorzej jak strzela się pod górkę do psa nie zwracając uwagi czy za psem nie wybiegnie czasem jego właściciel. Gdzie ta wasza zasrana etyka myśliwska? Okazuje się być G... WARTA. Tak zwana gospodarka zwierzyną leśną to tylko przykrywka dla kłusownictwa,w sporej mierze uprawianej przez "szanowanych" obywateli naszego miasta opętanych przez przyjezdnego kacyka myśliwskiego wątpliwej reputacji. Mam nadzieję że niedługo skończy się era panowania tego cwaniaczka i odpowiednie służby przestaną się obawiać jego "wszechmocnymi quasi esbeckimi możliwościami" Może lokalni Posłowie powiadomią o sporych problemach z tym panem Koordynatora służb specjalnych który z łaski swojej zwróciłby uwagę na fakt nie podejmowania odpowiednich kroków wobec tego pana a jednocześnie tuszowania spraw takich jak strzelanie do zwierząt z broni która nie jest dopuszczona do polowań.