„Proszę koleżeństwa, ktoś nas tutaj robi w...

„Proszę koleżeństwa, ktoś nas tutaj robi w konia!” Coraz częściej takie głosy dobiegają ze środowiska „młodych, wykształconych, z wielkich miast”, co to, zgodnie z rozkazem przekazanym przez telewizję, karnie głosowało na Platformę Obywatelską – bo w telewizji powiedzieli, iż głosowanie na kogo innego to „obciach” i „żenada”. No ale teraz w telewizji zaczynają śpiewać z innego klucza, toteż w środowisku zapanował zamęt. Po prostu w ogóle nie wiemy, co myślimy, w związku z czym niektórzy zaczynają nawet myśleć po swojemu, wskutek czego, na jednolitym dotychczas wizerunku środowiska pojawiły się pęknięcia. No dobrze - ale dlaczego i w telewizji zaczynają śpiewać z innego klucza a w środowisku „młodych, wykształconych” coraz więcej zaczyna myśleć, a nawet mówić po swojemu? Oczywiście może to być pełny spontan i odlot, taki przypływ albo – jak kto woli – odpływ nastroju, ale równie dobrze mogą to być symptomy zwijania parasola ochronnego, jaki dotychczas Siły Wyższe trzymały nad Platformą Obywatelską – symptomy stopniowego odbierania Platformie atutów, jakie zostały postawione do jej dyspozycji w 2005 roku w postaci przychylności kontrolowanych przez tajne służby mediów, współpracy agentury i Salonu, no i oczywiście – pieniędzy. Czy to aby nie była tajemnica „genialności” premiera Tuska i geniuszy drobniejszego płazu w kreowaniu atrakcyjnego wizerunku na użytek „młodych, wykształconych”? Teraz te atuty są i będą stopniowo przerzucane na użytek Sojuszu Lewicy Demokratycznej – tej prawdziwej i – powiedzmy sobie szczerze – jedynej miłości razwiedki, który w ten sposób – jako jedynie słuszny partner koalicyjny Platformy – po sześciu latach kwarantanny powróci do rządzenia.

Stanisław Michalkiewicz

9 komentarzy

szuja

I to cię kaloryferku tak zmartwiło.Przecież PO jak na razie zrobiło tylko masę nowych długów.Mało w Rządzie PO poginęły takie drobne sumy jak 15mld zł i cisza.Hahaha

6 7
ID:26363

szuja

Przepraszam kaloryfera,cholera linki mi poleciały.

4 5
ID:26364

Pytanie

Jeśli ktoś ma jeszcze złudzenia ,że młodzi i wykształceni Polacy pozwolą sobie robić ideologom rożnej maści wodę z muzgów ,to mogą się grubo pomylić. Świadczy o tym liczba tych młodych z dyplomami ,którzy patriotyzmy i inne ..yzmy wsadzili w ...plecak i wyjechali do normalnych krajów , zarabiają jak normali ludzie, bez partyjnych legitymacji , ideologii , krzyży i sierpów czy młotów. To oni będą stanowić normy w tym kraju .....jeśli będa chcieli i mieli jeszcze do czego wrócić ....

11 8
ID:26370

zxxc

Cholera, czy my się musimy zmówić i zagłosować Wolność i Praworządność czy jak? Czemu największy oszołom tego kraju gada najbardziej do rzeczy? Paranoja jakaś.

Na pewno nie będę głosował na coś co znajduje się w tej chwili w rządzie. Poza-tym jestem stanowczym zwolennikiem okręgów jednomandatowych. Głosowania na ludzi nie na partie.

A gdyby to odemnie zależało to poświęcił bym naszą demokracje na rzecz merytokracji. Merytokracja jest to ustrój polityczny, który był bardzo dobrze znany dawniej na Dalekim Wschodzie począwszy od czasów panowania dynastii Sui w Chinach. Rząd wyłaniał urzędników przy pomocy egzaminów. Wszyscy, którzy zdali egzaminy cesarskie otrzymywali godność mandaryna, bez względu na swoje społeczne pochodzenie. O możliwości sprawowania władzy decydowała wiedza, wysiłek i talent. To jest właśnie merytokracja! Warto jeszcze dodać, że ten ustrój działał blisko dwa tysiące lat! Proszę wskazać demokrację, która tyle wytrzymała!

Przewaga nad demokracją:

- nie ma znaczenia majątek osoby, która ubiega się o władzę (koniec z plutokracją)
- nie mają znaczenia rodzinne koneksje (koniec z nepotyzmem)
- nie ma stanów ani klas społecznych (koniec z arystokracją urodzenia)
- nie mają znaczenia znajomości (koniec z rządami kolegów)
- nie liczy się popularność (koniec z propagandą polityczną)
- nie liczą się poglądy polityczne (koniec z podziałami partyjnymi)
- nie liczy się uroda, pochodzenie etniczne, wyznanie, płeć czy orientacja seksualna (koniec ze wszystkimi formami dyskryminacji)
- sprawdza się kompetencje każdego ubiegającego się o władzę, jak w każdym zawodzie (rządy fachowców)
- nie istnieją partie polityczne i kolosalne fundusze partyjne ulegają likwidacji
(oszczędności państwa liczone są w dziesiątkach, jeśli nie setkach milionów złotych)

Wprowadzenie merytokracji oznacza:

- oszczędność pieniędzy wydawanych na wybory demokratyczne i propagandę
- wysokie kwalifikacje wszystkich rządzących (rządy ekspertów)
- koniec podziałów na lewicę oraz prawicę
- koniec z manifestacjami politycznymi na ulicach
- dostęp do władzy jest powszechny i ogranicza się tylko do zdobycia wiedzy, który jest nieograniczony poprzez wprowadzenie nowego systemu szkolnictwa i poprzez umożliwienie dostępu do władzy samoukom bez formalnych kwalifikacji
- koniec zaangażowania mediów w kształtowanie opinii publicznej
- koniec sondaży wyborczych
- koniec fałszowania list wyborczych
- koniec kupowania sobie miejsca w parlamencie przy pomocy opłacania wysokiej pozycji na liście wyborczej
- niezależność każdego urzędnika państwowego (koniec z prezesami partyjnymi i dyscypliną partyjną)
- koniec populistycznych obietnic wyborczych typowych dla ustroju demokratycznego
- koniec robienia kapitału politycznego na dzieleniu społeczeństwa i sianiu nienawiści

Zagrożenia:

- taki ustrój będą atakować prawie wszystkie ośrodki obecnego ustroju (zwłaszcza niektóre media, rządzący, banki, ponadnarodowe korporacje), które czerpią korzyści z obecnego chaosu, więc będzie się szukać wad tego systemu. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że taki system działał ponad kilkanaście wieków, a każda demokracja prędziej czy później kończyła się samobójstwem (zobacz demokratyczne dojście Hitlera do władzy). Głosy krytyki to są głosy hałaśliwej mniejszości, które nie znają ani pojęcia dobra wspólnego ani nie mają innego celu, jak ochrona własnych interesów.

Kto jest za?

10 6
ID:26380

zbuntowany_kaloryfer

zxxc, tak wstępnie to ja jestem za ("wstępnie" dlatego, że nie rozważałem jak dotąd takiej alternatywy - a nigdy nie podejmuję pochopnych decyzji). Ale na pierwszy rzut oka pomysł jest jak najbardziej ok.

9 6
ID:26381

Janek

Ludzie powinni kierowac sie swoim rozumem, a nie ulegac opiniom mediow i kleru. Nie dajmy soba manipulowac.

6 5
ID:26387

dzonny_killer

zxxc - zaskoczyłeś mnie i to pozytywnie... wygląda jak najbardziej ok, choć i tak sporo jest dziur w systemie - szczególnie te egzaminy...

9 5
ID:26398

zxxc

@zbuntowany_kaloryfer: na pewno jest to temat do długiej dyskusji i wiele wątków trzeba by rozważyć

@dzonny_killer: odpowiem cytując dalej Sebastiana Derwisińskiego (bo wypunktowane powyżej to tez jego słowa). A więc Derwisiński pisze tak:

Merytokracja w praktyce nie oznacza nic innego jak rządy ekspertów. Urzędnicy są wyłaniani do władzy nie poprzez kosztowne wybory demokratyczne, ale na drodze weryfikacji swoich kompetencji. Zobaczmy! Mamy egzaminy na prawo jazdy, mamy klasówki w szkołach, wreszcie, żeby zdać maturę i dostać się na studia musimy przejść przez gąszcz trudnych pytań. Dlaczego zatem pozwalamy politykom sprawować nad nami władzę bez sprawdzenia czy się do tego nadają. Hę? Może się okaże, że wielu spośród popularnych polityków nie nadaje się już nawet do zrobienia zwykłej jajecznicy?

Bez wątpienia egzaminy będą najlepszą formą weryfikacji czy ktoś rzeczywiście jest ekspertem czy tylko zręcznym demagogiem lub posłusznym pionkiem prezesa partii i dostaje od niego za to fuchę w państwowej spółce. Do egzaminów będzie mógł przystąpić każdy, kto tylko ma ochotę na zajmowanie się polityką, bez względu na przekonania polityczne, wiarę, pochodzenie społeczne, etniczne, bez względu na orientację seksualną czy to czy ma ładną twarz czy jest brzydki i pryszczaty. Będą rządzić zawodowcy, a Ty możesz zostać jednym z nich! Wybór należy właśnie do Ciebie :)

Oczywiście pojawia się zmartwienie, że taki system ułatwi dostęp do władzy tym, którzy dzięki zamożności rodziców zdobyli potrzebne kompetencje. Zapożyczmy więc rozwiązanie tego problemu z Wielkiej Brytanii. Tutaj studia są płatne, ale osoby, które z przyczyn finansowych nie mogą sobie pozwolić na opłacenie nauki otrzymują nieoprocentowaną "pożyczkę", która nie tylko pokrywa koszty nauki, ale również utrzymanie i pomoce naukowe. "Pożyczkę" spłaca się w momencie ukończenia studiów, pod warunkiem przekroczenia pewnej sumy dochodu rocznego. W przypadku, gdy osoba nie osiąga takiego dochodu przez następne 25 lat lub w ogóle nie pracuje przez kolejnych 12 lat pożyczka jest umarzana. Spłaty wynoszą w wysokości 9% rocznie od sumy przekraczającej ten limit, więc nie są żadnym obciążeniem dla pożyczkobiorcy i nie powodują stresu w przypadku, gdy osoba nie posiada wystarczających środków na zapewnienie sobie godziwego życia. Dodatkowy atut polega na tym, że pieniądze na utrzymanie szkół pochodzą w tym wypadku od tych rodzin, których, tak czy owak, stać w danym momencie na opłacenie szkoły z racji wysokich dochodów. Jest to bardzo rozsądne rozwiązanie i kryteria też są jasne. Unikamy też tego, żeby urzędnicy mieli w rękach pieniądze na finansowanie nauki od podatników i odsuwamy ich od wpływu na szkolnictwo. Nie mają wobec tego nawet wpływu na program nauczania i nie ma urzędu Ministra Edukacji. Nie ma wobec tego zagrożenia, że wiedza w szkole będzie kontrolowana i zatwierdzana przez osoby, które zostały wyłonione w drodze egzaminów na stanowiska urzędników. Trzeba pamiętać, że wszelka kontrola pojawia się przede wszystkim ze strony tych, którzy finansują daną instytucję. Gdy zniesiono abonament telewizyjny w Polsce to w istocie przeniesiono finansowanie telewizji przez polityków. Zostało to zrobione w celu przejęcia większej kontroli nad programem telewizji publicznej. Takiej kontroli naturalnie nie może być nad szkolnictwem w projektowanym systemie. Dodatkowym zabezpieczeniem będzie to, że przy podchodzeniu do egzaminów nie będzie trzeba okazywać żadnych dyplomów ani posiadać stopni akademickich. W praktyce to oznacza, że do władzy może dostać się ktoś, kto samodzielnie pobierał naukę w domu, tak jak na przykład William Szekspir, Charlie Chaplin czy hrabia Aleksander Fredro...

9 5
ID:26403

zbuntowany_kaloryfer

Szanowny zxxc, oczywiście zgadzam się, że najlepszą formą weryfikacji byłyby egzaminy. I tu pojawia się kilka znaków zapytania: o ile bowiem kwestia takiej weryfikacji na niższe szczeble urzędnicze wydaje się być raczej łatwa do rozwiązania, to już na te rzędu ministerialnego może przysporzyć problemów. Rozważmy wybór hipotetycznego ministra gospodarki: zgłasza się np. trzech kandydatów, z których każdy jest absolwentem renomowanych uczelni, każdy z nich ma udokumentowane osiągnięcia, dzięki którym państwo osiągało jak dotąd wymierne korzyści. Jednak ich wizje rozwoju gospodarczego kraju mogą od siebie odbiegać, czasem dość znacznie. I każdy z nich rzeczowo, merytorycznie mógłby dowodzić swoich racji (to trochę tak, jak współcześni fizycy spierają się o naturę bozonu Higgsa, "Boskiej cząstki" - nie można powiedzieć jednoznacznie, że któryś z nich ma rację lub nie). Powstają zatem pytania: kto tych ludzi miałby weryfikować? W jaki sposób dokonać wyboru zespołu egzaminatorów - ekspertów? Wszak musimy założyć, że eksperci wchodzący w skład komisji egzaminacyjnej także będą różnić się wizjami rozwoju gospodarczego. Zachodzi więc obawa, że wybrany zostanie ten kandydat, który będzie miał szczęście polegające na tym, ze w komisji egzaminacyjnej przypadkiem zdobyli większość zwolennicy jego wizji.

W 100% zgadzam się z tym, że do przystąpienia do egzaminu na urzędnika (szczególnie niższego stopnia) brak dyplomu nie powinien być zaporą. Na co dzień spotykamy w urzędach różne "pańcie" posiadające dyplomy, o których ślicznych główkach należałoby powiedzieć: śliczny pustak;). Tak, wyłącznie egzamin, podczas którego można się wykazać PRZYDATNOŚCIĄ na dane stanowisko. Celowo napisałem wielkimi literami - uważam, że urzędnik powinien posiadać coś więcej niż tylko wiedzę, którą można "wykuć na blachę". Bo co z tego, że będzie znał na pamięć wszystkie przepisy, jeżeli poza tym będzie ograniczonym mułem, ciężkim jak żelbetowy kloc? A w kontaktach z petentami będzie elastyczny niczym wóz z węglem..?

5 1
ID:26407


Znam i akceptuję regulamin portalu

włocławianie piszą

Włocławek

Włocławek

Podyskutuj o Włocławku, poznaj swoich sąsiadów.

Dom i mieszkanie

Dom i mieszkanie

Budujesz, kupujesz, urządzasz? Poradź innym i znajdź radę dla siebie.

Sport i rekreacja

Sport i rekreacja

Porozmawiaj o sporcie i jak aktywnie spędzasz czas.

Towarzyskie

Towarzyskie

Poznaj i porozmawiaj z nowymi ludźmi.

Motoryzacja

Motoryzacja

Podyskutuj o samochodach i motocyklach.

Inne

Inne

Rozmowy na różne tematy

Hydepark

Hydepark

Rozmawiaj na wszystkie tematy

O portalu

O portalu

Podziel się pomysłami, które ulepszą portal.

  • Najczęściej komentowane (7 dni)

  • Najczęściej czytane (7 dni)

WOLNE MEDIA