Seriale „Plebania” i „Ojciec Mateusz” zostały nakręcone w odpowiedzi na kościelne afery pedofilskie, pazerność kleru, przekręty Komisji Majątkowej. Pokazując dobrych, wręcz słodkich duchownych, mają zniwelować opinię o Rydzyko i Paetzopodobnej większości. I robią to skutecznie.
Gdyby prymas zechciał zatańczyć jako gwiazda lub chociaż na lodzie, miałoby to większy oddźwiek niż wielkanocne orędzie do Narodu. Wygłoszone w sobotę w TVP1. Jak przystało na klerykowo, w zastępstwie prezydenta Komorowskiego. Miejmy nadzieję, że Pierwszy Obywatel RP, zajęty konkursem wielkanocnych palem, przyjął to bez bulu.
Oprócz programów religijnych, wszystkie stacje telewizyjne przygotowały na święta po przynajmniej kilkadziesiąt bloków reklamowych. Przerywanych od czasu do czasu, jakimś beznadziejnym filmem, wiadomościami o pijanych kierowcach i prognozą pogody.
W atmosferze świątecznego obżarstwa Polacy zostali poinstruowani, czym leczyć wzdęcia, a czym hemoroidy, jak ulżyć przemęczonej wątrobie, czym umyć sedes po rzyganiu z przejedzenia, a czym sztuczną szczękę.