Może podzielicie się wrażeniami z organizowanych „Sylwestrów”, ja jestem wielce zdegustowana- może 320 zł od pary to za mało, żeby organizator mógł zrobić kawę lub herbatę( brak szklanek), na 18 osób 1 „szampan” (za 6 zł- cena w delikatesach). Ponadto- włos w sałatce, dwugodzinne czekanie na zmianę talerza.
W ogóle to full wypas- dla każdego w menu, tak bardzo innym od tego przedstawionego przy wpłacie: po 1 szt. galaretki z kurczaka (wielkości kieliszka od wódki), pół jajka faszerowanego , jakieś śledzie, zawijas, kotlet schabowy(stary), żeberko, udko kurczaka i ziemniaki podane z godzinnym poślizgiem kiedy wszystko było już zimne , a nad ranem woda o smaku żuru z białą kiełbasą ... Na Sali bawiło się ponad 150 osób... a wszystkie te atrakcje w Szkole Tańca Góreccy na ul. Szpitalnej. Polecam wszystkim anorektykom... zapomniałam dodać, że po uprzątnięciu stołu( kiedy tańczyliśmy na sali obok) zwinięto nam wódkę i napoje... Brawo dla organizatora. A tak w ogóle to ktoś kontroluje takich pseudo organizatorów?