Muszę podzielić się z Wami tym ,co zaobserwowałem stojąc przed Carrefourem przy Pogodnej. Moją uwagę zwróciło dwóch karków w srebrnej zdaje się,że Toyocie - jeep.Stałem z boku więc chyba była to była toyota.Wcześniej podszedł do mnie sąsiad więc troszkę pogadaliśmy.W pewnej chwili , widzę jak idzie sobie elegancka kobieta,na mój gust ok.35 - 40 lat. Nagle pasażer auta,otworzył okno chwycił za butelkę,prawdopodobnie od piwa i próbował rzucić nią w tę kobietę.Oboje krzyknęliśmy aby ją ostrzec ale ona chyba nie usłyszała bo szła dalej.Nie udało mu się trafić bo wypadł z samochodu a wraz z nim owa butelka.Kierowca tego auta wyszedł żeby mu pomóc wstać i też się przewrócił,oboje byli tak ''roześmiani'',że nic nie kontaktowali. Dzwonię na 112 a tam nikt nie odbiera. Dzwoniliśmy na zmianę z sąsiadem ale gdzie tam. W końcu postanowiłem podejść na tyle aby spisać numery rejestracyjne ale oni chyba byli mniej ''roześmiani''niż przewidywaliśmy z sąsiadem, weszli do auta i ruszyli z piskiem opon w stronę ulicy Promiennej. Wiecie co? nikogo to nawet nie obeszło, a widziało to zajście kilka osób.Tacy popaprańcy stanowią zagrożenie,mogą kogoś okaleczyć lub zabić.Nie wiem jak to możliwe, że takich degeneratów policja nie dostrzega. Oni przed marketem stali już jakiś czas więc ich stan musiał ktoś jeszcze zauważyć. A gdyby jadąc potrącili kogoś? Przecież w pobliżu jest szkoła, bo w stanie w jakim się znajdowali było to wysoce prawdopodobne.To co się teraz dzieje to przechodzi ludzkie pojęcie.