Włocławek - kraina mlekiem i miodem płynąca.
prezydent pałucki - wyrocznia, zbawiciel, dobrodziej, prawdziwy ojciec rozumiejący ludzkie potrzeby, współczujący i pomagający.
Jest sobie człowiek. Nazwiemy go Jan i ma problem z podatkiem. Jest niezdolny do pracy. Pobiera miesięczną rentę prawie 500zł i kwartalnie mniej niż 100zł pomocy z mopru na zakup żywności (pałucki pobiera miesięcznie 12.860 zł).
Jak obliczyli wybitni i kompetentni urzędnicy miejscy zatrudnieni przez pałuckiego (a on sam się pod tym podpisał) wydatki Pana Jana to ZALEDWIE niecałe 200zł miesięcznie, zatem wg pałuckiego i jego "kompetentnych kumplusiów" na wyżywienie, środki czystości i inne nieprzewidziane wydatki (np. leki) pozostaje nieco ponad 300zł.
Chyba po raz pierwszy zabrakło mi słów, aby to skomentować. Chciałbym zobaczyć pałuckiego i całą świtę jego, jak przez np. 6 miesięcy mieszkają w szopach i miesięcznie na jedzenie, środki czystości i leki dostają te 300 zł...
Ciekawe czy i jaki będzie odzew z urzędu miasta? O sprawie, która nadal trwa, będę informował. Mam nadzieję, że bezduszne urzędnicze maszyny ruszy wreszcie sumienie... A kampania coraz bliżej... :p