Koniec z przejeżdżaniem przez skrzyżowanie na czerwonym świetle. Coraz więcej miast instaluje kamery, by nagrywać drogowych piratów – informuje "Metro".
Wielu kierowców, widząc żółte światło, zwykle zamiast hamować przyspiesza. Białostocka drogówka podczas niedawnej akcji "Uwaga czerwone" w ciągu trzech godzin nagrała na zamontowanym w radiowozie wideorejestratorze 43 tego typu wykroczenia. Choć za takie zachowanie grozi mandat do 500 zł i 6 punktów karnych, większość kierowców czuje się bezkarna.
Przyspieszanie, by zdążyć na późnym żółtym, a w konsekwencji przejechać skrzyżowanie na czerwonym, to jedno z bardziej niebezpiecznych zjawisk na drogach polskich miast – ocenia Witold Norek, zastępca naczelnika krakowskiej drogówki. Urzędnicy chcą więc bezkarność kierowców ukrócić, inwestując w automatyczne systemy wyłapujące piratów.
To tylko dwie kamery. Uaktywniają się w momencie zapalenia czerwonego światła. Jedna jest przed skrzyżowaniem - robi zdjęcie pojazdu z widocznym kolorem sygnalizatora, druga – kilkanaście metrów za skrzyżowaniem wykonuje zdjęcie pojazdu, by widać było twarz kierowcy – mówi Piotr Kubczak, komendant Straży Miejskiej w Swarzędzu.
... a może by tak iść za Toruniem i zamontować zegary??