Nie ma układów ?!?!?!??!? Nie ma ich we Włocławku i nie ma ich nigdzie :)))))) TO POCZYTAJCIE:
"Łyjak sobie załatwił
Dariusz Łyjak, wojewódzki radny dmuchał i chuchał, by pod Toruniem zainwestowali Japończycy. Właśnie został szefem Orion Electric w Polsce.
Dariusz Łyjak jest od kilku dni szefem Orion Electric w Polsce. Japońskie przedsiębiorstwo to jeden z inwestorów, którzy będą budować w Łysomicach pod Toruniem. Tutaj - dzięki staraniom marszałka województwa - ulokowała się firma "Sharp", która przyciągnęła innych inwestorów.
Narodziny strefy i posady
W Łysomicach powstanie około 10 tysięcy miejsc pracy. Władze województwa dmuchały więc i chuchały, by inwestorzy byli zadowoleni. Jednym z chuchających był Dariusz Łyjak. Dawniej szef miejskich struktur partii, członek zarządu województwa. Ostatnio czołowy radny SLD w sejmiku i wiceprezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska (10-tysięczna pensja). Insytucja podlega zarządowi województwa.
Łyjak był jednym z tych, którzy przyczynili się do powstania w Łysomicach podstrefy Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Głosował za objęciem przez województwo udziałów w strefie. Dzięki temu inwestycje mogą ruszyć, a Łyjak dostał pracę w "Orionie", u jednego z inwestorów. Dariusz Łyjak w ostatnich wyborach samorządowych zdobył niecałe 2 tysiące głosów. Ma 40 lat i wykształcenie wyższe ekonomiczne.
Ze stanowiska w funduszu zrezygnował nagle, oficjalnie z przyczyn osobistych. Od tygodnia ma wyłączony telefon. Raz oddzwonił i gdy usłyszał "Gazeta Pomorska", rozłączył się.
Waldemar Achramowicz, eseldowski marszałek województwa nie widzi w zatrudnieniu Łyjaka niczego złego: - Jest młody i wykształcony. Dlaczego nie miałby tam pracować? - odpowiada zdenerwowany.
Ciśnienie skacze mu jeszcze bardziej po kolejnym naszym pytaniu. - Czy to pan załatwił Dariuszowi Łyjakowi pracę i rozmawiał na ten temat z inwestorem?
- To moja prywatna sprawa - zżyma się marszałek Waldemar Achramowicz.
Standardy SLD według opozycji
Inaczej uważa Grażyna Kopińska, dyrektor programu "Przeciw korupcji" Fundacji Batorego.
- Pytanie nie dotyczy poglądów religijnych marszałka ani jego prywatnej sfery życia. Urzędnik ma obowiązek wyjaśnić wątpliwości związane z pełnieniem przez niego funkcji - dowodzi Kopińska.
Suchej nitki na działalności marszałka i radnego nie zostawia natomiast opozycja. Radny Maciej Eckardt (LPR) mówi wprost.
- Wcale mnie ta sytuacja nie dziwi. Jaka formacja, takie standardy etyczne. Ale w SLD kolizji interesów się nie zauważa. Po tej partii niczego innego nie można się spodziewać - komentuje Eckardt."