Byłam dziś na własne oczy zobaczyć nagrobek Stanisława Zagajewskiego. I niestety jestem rozczarowana. Po pierwsze: kolor nawet ciekawy, taki wyróżniający się. Tylko, że odcienie poszczególnych elementów bardzo się różnią. Wygląda to tak jakby w zakładzie zabrakło materiałów i dano resztki zbliżone kolorystycznie.
Po drugie: napisy są kompletnie nieczytelne. W ogóle nie byłam w stanie odczytać, co tam zostało wyryte.
Po trzecie: wizerunek artysty to jakiś horror. Wygląda on tam nie jak staruszek ale jak jakiś złośliwy trol o kształcie głowy Hermana Potwornickiego. A nie lepiej byłoby tak po staroświecku wstawić zdjęcie rzeźbiarza np przy pracy?
Po czwarte: krzyż. Sam koncept faktycznie ciekawy. Wykonanie za to tragedia. Gdyby nie to, że odrobinę znam twórczość Zagajewskiego, to za nic w świecie nie wiedziałabym co to tam jest. Wygląda to trochę jakby kawał kamienia ktoś wyłupał. Poza tym na ramieniu krzyża są już wyraźnie pęknięcia. Wypadałoby to naprawić. Ale proponuję, aby zapłaciła za to osoba która wymyśliła to cudo. i to z WŁASNEJ kieszeni, a nie naszej.