No i dziś moi drodzy udowodniłem, że kolejny mój pomysł small biznesowy wypalił! Zakładam, że wielu osobom pomysł ten wyda się nie do przyjęcia. Ale mimo to jestem w stanie spowodować, że wiele osób będzie bardziej szczęśliwymi niż dotąd! Być może nawet dopełni to ich poczucie szczęścia, spełnią się ostatecznie!
Ale od początku: wszystko zaczęło się banalnie, prozaicznie. Pani Kaloryferowa powiedziała kilkanaście dni temu żebym poszedł do "Strefy 51" (nie mylić z tą w amerykańskim stanie Nevada) i może wywiózł na złom worki z puszkami od piwa (odkładane od kilku lat), bo już niedługo nie da się tam wejść. Tak gwoli wyjaśnienia: moja strefa 51 to nic innego jak skrzyżowanie piwnicy, magazynu i pomieszczenia dla pieca CO. I jest to piękne miejsce. Można tam znaleźć prawie wszystko, a nawet więcej. No, może rudy uranu tam nie znajdziesz ani obrazów van Gogha;)))
Ale wracając do meritum sprawy: przysiadłem i patrzę na te worki z puszkami. No i zastanawiam się czy chociaż za paliwo się wróci. I nagle mój wzrok pada na stare wydruki zdjęć wraku, szczątków prezydenckiego Tupolewa. A potem znów na worki z puszkami. I w przeciągu milisekund mam w głowie gotowy plan! Ilu jest ludzi - faszystów, ultra nacjonalistów, radiomaryjców-rydzykowcłów dla których Kaczyńscy byli/są niemal bogami? Ilu z nich chciałoby mieć jakąkolwiek pamiątkę po "ofiarach zamachu katyńskiego"..? Więc trzeba zaspokoić ich pragnienie!!! I wtedy zrozumiałem, że to jest moja nowa klientela! Nie muszę lubić tych fanatyków ani podzielać ich cudacznych i chorych poglądów - grunt, że będą płacić. "Pieniądz nie śmierdzi";)
Zezwolenie na prowadzenie działalności i handel mam - teoretycznie cały czas prowadzę działalność. Mogę sprzedawać właściwie wszystko. No, oprócz np. heroiny i atomowych okrętów podwodnych;]
No i finał: na pierwszy ogień poszła matka mojego ex kumpla. Kobicina miła, uczciwa, emerytowana nauczycielka, a poza tym fanatycznie wpatrzona w Łojrydza i pis. No i podjechałem, witam się miło i mówię, że udało mi się zorganizować pamiątki NAWIĄZUJĄCE do zamordowania pary prezydenckiej i wielu członków pIs. Po jedyne 80 zł.
Podkreślam: wyraźnie powiedziałem kobiecie NAWIĄZUJĄCE, a nie POCHODZĄCE z rozbitego Tupolewa. Poszarpałem te fragmenty puszek jak mogłem. Mają coś sugerować. Kobieta bez zastanowienia kupiła i zaczęła płakać i dziękować, że od lat nikt nie zrobił dla niej nic milszego... I czy mogę załatwić jeszcze czterech kawałeczków dla jej koleżanek...
Przyniosłem Jej niemal natychmiast, mówiąc, że na wszelki wypadek zrobiłem niewielki zapas.
A zanim zacząłem pisać ten post, kiedy wróciłem do domu bardzo zdziwiona żona mówi, że była wspomniana sąsiadka i że rozmawiała z koleżankami z Rodziny Radia Maryja i że jak będą organizować jakiś tam zlot to ona by chciała ok. 50 sztuk - dla wszystkich;) No i cóż... Zdziwienie nie może zniknąć z Jej twarzy. Przyzwyczaiła się już do moich skrajnie nietypowych pomysłów, ale handlu relikwiami się nie spodziewała;)
Epilog: kocham ten kraj, kocham wolny rynek. A teraz - w związku z zaistniałą sytuacją - nawet Łojrydzowi muszę życzyć 100 albo 200 lat!
A TY niejednokrotnie jęczący obywatelu - pomyśl, rozejrzyj się! Konkretny pieniądz leży na ulicy, w piwnicy, a może w Twojej szafie..? Musisz go tylko dostrzec! Bo on sam nie wepchnie się do Twojej kieszeni!