Skarga na Włocławską Drogówkę wysłana.
napisał(a) anacron, 01-02-2012
Przed chwilą wyslałem skargę na adres [email protected] Miło, że można tą drogą. Oto jej treść:
===
Witam,
Policjanci Ruchu Drogowego nagminnie dokonują pomiarów niezgodnie z instrukcją obsługi urządzenia radarowego do pomiarów prędkości środków transportu Iskra 1.
W instrukcji obsługi Iskra 1 czytamy w punkcie 7.5 czytamy m.in.:
"Niekorzystne czynniki pracy urządzenia:
(...) pomiary na łuku drogi, których kąt pomiaru przekracza dopuszczalny kąt ustawienia osi wiązki fali promieniowania elektromagnetycznego 10 stopni."
W tej samej instrukcji czytamy, że przy najmniejszym zasięgu urządzenie jest w stanie zmierzyć pojazd z odległości 300-400m. Tymczasem np. na Al. Kazimierza Wielkiego we Włocławku Policjanci regularnie dokonują pomiarów stojąc zaledwie ~150m od łuku drogi." Oczywiście w przypadku klasycznych mierników Dopplerowych *gdzie urządzenie za tło uznaje zawsze ziemię) im większy kąt pomiaru tym lepiej dla kierowcy, bo wskazanie urządzenia jest iloczynem realnej prędkości i kosinusa kąta pomiaru. Jednak co warto podkreślić bublowata Iskra, która promowana jest jako cud techniki, który potrafi mierzyć prędkość pojazdu samemu będąc w ruchu musi sama na podstawie tajemniczego algorytmu ustalić co jest tłem , a co celem. W praktyce szuka największej różnicy prędkości jaką jest w stanie zarejestrować, co oznacza w praktyce, że im większy kąt pomiaru tym większe prawdopodobieństwo zmierzenia prędkości z koła, co zaowocuje podwojeniem wyniku.
Dla przykładu przy pomiarze ze 150 m z kata 35 stopni względem osi poruszania się w momencie pomiaru prędkości pojaz poruszający się z prędkością 50 km/h uzyska niejednokrotnie na Iskrze wynik (50km/h * 2 * cos 35) 81 km/h. Prędkość realna mnożymy przez 2 ponieważ górna krawędź koła porusza się z prędkością 50km/h do przodu, a dolna z tą samą prędkością w przeciwnym kierunku, co owocuje rejestrowaną różnicą 100km/h.
Ja właśnie w ten sposób zostałem zmierzony, gdy jadąc z prędkością 55km/h (mam odbiornik CB i znakomicie wiem, gdzie stoją patrole, pomijając już, że stan nawierzchni na Kazimierza Wielkiego nie pozwala na rozwijanie prędkości wyższych niż 60 km/h) i ukarany mandatem. Mandatu nie przyjałem jednak uzbrojony tylko w przekonanie o własnej niewinności nie miałem żadnych szans w starciu z legalizacją Iskry i Policjantem, który w momencie podważenia przeze mnie jego kompetencji wcale nie był już osoba bezstronną a jak najbardziej stroną w sprawie. Teraz na podstawie artykułu 540 KPK zamierzam wznowić sprawę z powodu uzyskania w końcu oryginalnej Instrukcji urządzenia Iskra 1 oraz posiadania wiedzy popartej eksperymentami z tym urządzeniem.
Nie jest to jedyne uchybienie, na kilometrze 249 drogi 91 dokonują pomiarów z kąta blisko 40 stopni (inaczej nie pozwalają rosnące tam drzewa oraz mierzą prędkość będąc zaledwie ~70m od znaku z ograniczeniem, mimo, ze minimalny zasięg Iskry to 400m. Urządzenie nie pokazuje odległości z jakiej dokonało pomiaru (z Dopplera jest to nie możliwe) i jak zaobserwowałem niejednokrotnie dokonują pomiaru prędkości pojazdu jeszcze przed ograniczeniem karząc kierowcę za przekroczenie już na nim. Takich miejsc gdzie nie powinni dokonywać pomiarów Iskrą we Włocławku jest jeszce kilka, lecz mimo kilkukrotnego zwracania fukcjonariuszom na służbie w tych miejscach uwagi na ten fakt nadal dokonują tam pomiarów krzywdząc niewinnych kierowców. Ja rozumiem, że od policjnata ruchu drogowego znajomości fizyki wymagać nie można, ale w instrukcji obsługi jest napisane jak wół o pomiarach na łuku i minimalnym zasięgu urządzenia i te dwie informacje w połączeniu z umiejętnością logicznego myślenia powinny wystarczyć policjantom, aby zaprzestali mierzenia w nienadających się do tego miejscach.
Dodatkowo odkąd zobaczyli mnie z dziennikarzem ogólnopolskiej rozgłośni o(który realizuje materiał o Iskrach) bserwujących ich pracę zaczęły się nagminne próby pokazania mi kto rządzi. Wystarczy, że przejadę tylko obok radiowozu ruchu drogowego i już ten zaczyna za mna jeździć nieprzerwanie do póki nie wysiądę z auta. 26 stycznia po kilku kilometrach jazdy za mną, gdy tylko upadła mi słuchawka BT na ziemię i gdy aby ją podnieść nie stwarzając zagrożenia na drodze zatrzymałem się na kilkanaście sekund na zatoczce autobusowej natychmiast włączyli niebieskie światła i próbowali mnie ukarać mandatem za niewiarygodnie poważne wykroczenie (godzina 21, obrzeża miasta) nie zwracając kompletnie uwagi na okoliczności dlaczego. Jak twierdzili wszystko się nagrało, więc nie będzie chyba problemu z weryfikacją całej sytuacji i tego co działo się przez kilkanaście minut wcześniej.
Dziś ponownie (dosłownie przed chwilą) oznakowany radiowóz z wideorejetratorem (Skoda Otcavia Kombi) przemierzył za mną pół miasta mimo, że jechałem przepisowo i mimo, że wyprzedzali mnie inni, którzy ewidentnie przekraczali prędkość. Tym razem jednak nie mieli okazji, aby zademonstrować jak wielkimi są bucami. W sumie w ostatnim tylko tygodniu przez co najmniej 10 min widziałem we wietrznym lusterku oznakowany lub nieoznakowany radiowóz 4 razy. Czy to już nie jest nękanie?
Kiedy próbowałem zwrócić uwagę Komendanta Włocławskiej Policji na fakt, że policjanci mniej lub bardziej świadomie krzywdzą ludzi karając za wykroczenia, które nie miały miejsca zostałem natychmiast wyproszony przez najwyraźniej obrażonego Pana Komendanta.
Jeśli celem nie jest nasze bezpieczeństwo a jedynie dofinansowanie budżetu j wykazanie efektów pracy za wszelką cenę to nie mam żadnych pytań, a za powyższą skargę najmocniej przepraszam.
Powyższa skarga upubliczniona zostanie na łamach forum internetowego zajmującego się ta tematyką oraz forum miasta Włocławka a także wszystkie odpowiedzi uzyskane w tej sprawie zostaną również upublicznione i przesłane do mediów.
Z wyrazami szacunku i jeszcze (być może naiwnie) wierzący w dobre intencje Policjantów
===