Polska nędza bez granic. Za leczenie chorych na raka zapłacą hurtownicy. Narodowy Fundusz Zdrowia obiecuje, że zapłaci za leki dla chorych na raka sprowadzane w ramach importu docelowego? Takie deklaracje zlozyl rzecznik NFZ Andrzej Troszyński. NFZ pokryje koszt leku sprowadzonego w ramach "importu równoległego". Jeśli cena preparatu będzie wyższa niż katalogowa świadczeniodawca musi uzgodnić z dyrektorem oddziału wojewódzkiego. Podstawą tych uzgodnień są dane z faktury zakupowej. Zanim za droższe leki zza granicy będzie płacił NFZ, hurtownicy poniosą straty. Do czasu wygaśnięcia ich kontraktów ze szpitalami, różnicę wynikającą z importu mają pokrywać prywatne firmy.
Problem z niedoborem leków onkologicznych powstał, kiedy jeden z producentów wstrzymał dostawy. A chodzi o jedyny dostępny na rynku specyfik do chemioterapii leczącej niektóre rodzaje nowotworów. W efekcie wielu pacjentom grozi teraz przerwanie leczenia. Kontynuacji terapii nie zapewnia również Ministerstwo Zdrowia.Lekarze próbowali zdobywać leki, szukając ich w hurtowniach farmaceutycznych. Tam nie ma już leków onkologicznych. Jak dlugo bedziemy znosic tych lobuzow skazujacych ludzi na smierc z powodu nie leczenia chorób ? To jest rowniez tragedia i tym ofiarom nalezy rowniez wystawić pomnik.