Taka sobie smutna bajka z moralem :(
Byl sobie rudy lis, zyl w ciemnym lesie i przeskakiwal z nory do nory. Inne zwierzeta od niego stronily, mimo ze wladal gladkim jezykiem, mial ladna kite i ze swoja partnerka lisica ruda modlili sie gorliwie do Odyna. Mimo falszywego rudego usmiechu mial zla marke, gdyz z kazdego stada odchodzac plul na swoich poprzenich towarzyszy. Az w koncu nie mial gdzie isc, dolaczyl do stada z innego lasu, szczekal ze zbuduje nowa linie rodowa w lesie gdzie go lubia.
Rudy Lis mimo, ze chcial wprowadzic nowe stado do lasu byl akceptowany przez stado wilkow, ktore mimo zakusow mysliwych w czeronych kubrakach, tepiacych je li tylko dla skor i zysku wlaczylo o przetrwanie i lepszy los trzebionych zwierzatek lesnych. Mysliwi byli okrutni, sfora psow na ich uslugach za kawalek kielbasy gotowa byla zrobic wszystko. Rudy Lis chcial byc w takim stadzie, mimo niechwalebnej przeszlosci i wileu zaliczonych stad mial wsrod wilkow tych, ktorzy go bronili mimo tego, ze inni mowili "Rude jest wredne, uwazajcie".
Az kiedys Rudy Lis poczul zapach kielbasy, lisiczka miala tez petko dostac. Rudy Lis nie zastanawial sie dlugo, podwinal ogon, polizal but mysliwego i ochoczo zdrzadzil stado wilkow, ktore mimo jego rudego koloru go zaakceptowalo. Zamieszkal w budzie Mysliwego O Przerazajacej Reputacji a lisiczka obok niego. Teraz byl na kazde zawolanie, wierny, zdradzajac kolejny raz, w koncu byla to juz norma w jego zyciu. Za peto kielbasy, taniej, promocyjnej.
Ci ktorzy na niego stawiali, chwalili i bronili, wilki z charakteru od urodzenia ze smutkiem musialy sie tlumaczyc, ze daly szanse Rudemu Lisowi. Ale takie zycie, lis zawsze bedzie lisem, rudy bedzie falszywy a za kielbase rude lisy zrobia wszystko, nawet podwina ogon przed mysliwym, ktory dla wlasnej kabzy trzebi las. Wilk zostanie wilkiem a lis wrednym i falszywym sie urodzil i zdrajca zdechnie.
Jaki z tego moral?
"Rude gorsze od czerwonego".