- Oczekiwania były inne niż nasze obecne miejsce w tabeli – mówi prezes klubu Agnieszka Kacprowicz. – Nie ukrywam, że aby myśleć o awansie musimy zimą wzmocnić zespół. Jesienią nie wszystko było tak jak byśmy tego chcieli. Kilku piłkarzy w ostatniej chwili nas opuściło, inni swoją postawą rozczarowali. Od wiosny nowym trenerem zespołu będzie Jarosław Grzesiak, a pomagać mu będzie Artur Serocki. Myślimy już o wzmocnieniach, ale dla dobra klubu nie mogę zdradzić szczegółów. Chcemy pozyskać solidnych pomocników i napastnika. Liczę także, że uda się nam zatrzymać naszych czołowych piłkarzy – dodała pani prezes.
Przypomnijmy, że jesienią zespół z ul. Chopina prowadziło dwóch szkoleniowców. Na początku zespołem dowodził grający trener Billy Abbott, jednak po kilku słabszych meczach został zastąpiony przez Konrada Ratajczyka, który wspólnie z Arturem Serockim dyrygowali Włocłavią do końca rundy. Abbott natomiast poświęcił się już tylko grze w piłkę i był mocny punktem swojego zespołu. – Nie żałuję, że zgodziłem się być trenerem Włocłavii – mówi Abbott. – To było dla mnie coś nowego, coś czego chciałem spróbować. Miałem swoja wizję gry zespołu, jednak nie do końca udało mi się ją przenieść na boisko. Gdy trenerem został Konrad Ratajczyk powróciliśmy do starego systemu i on się sprawdził. W tej chwili wiem jedno, nie można być jednocześnie trenerem i piłkarzem. Z czegoś trzeba zrezygnować – dodał.
Niemal jednocześnie przy okazji zmiany trenera do zespołu powrócił jeden z czołowych graczy z ubiegłego sezonu – Piotr Soczewka. To w dużej części dzięki niemu Włocłavia zaczęła w końcu wygrywać. – Nie ma co gdybać, co by było gdybym był z zespołem od początku – mówi Soczewka. - Doszedłem w trakcie rundy i bardzo się cieszę, że zaczęliśmy piąć się w górę tabeli. Choć uważam, że nasze miejsce nie jest odzwierciedleniem naszej gry. Sądzę, że jesteśmy w stanie grać dużo lepiej. Jeśli nasi działacze dokupią 2-3 dobrych piłkarzy to możemy powalczyć o awans. Jeśli chodzi o mnie, to zostaję w tym klubie – dodał.
WKP jesienią wygrał sześć spotkań (m.in. z Kujawiakiem Kowal 5:2), także sześć przegrał (m.in. z Olimpią Grudziądz 0:4), a czterokrotnie zremisował (m.in. z Mienią Lipno 2:2). Włocłavia zdobyła 22 punkty, strzeliła 27 goli, straciła o jednego więcej. Najlepszym strzelcem zespołu, a jednocześnie całej IV ligi Kujawsko - Pomorskiej jest wychowanek Kujawiaka Włocławek - Mariusz Gawroński, który zdobył 15 goli (w tym hat-tricki w meczach z Notecianką Pakość, Kujawiakiem Kowal i Unią Solec Kujawski). – Mieliśmy słaby początek ligi, straciliśmy sporo punktów w meczach w których nie powinniśmy ich zgubić. Myślę, że przełomowym spotkaniem był mecz z Mienią w Lipnie. Po nim uwierzyliśmy w siebie i z każdym następnym było już lepiej. Wiosną raczej nadal będę piłkarzem Włocłavii – zakończył lider klasyfikacji IV-ligowych strzelców. Oprócz Gawrońskiego gole dla WKP Włocłavia strzelali Miłosz Krusiński – 6, Billy Abbott – 2, Piotr Linowiecki, Piotr Soczewka, Marcin Piotrowski i Kamil Frąckowiak po 1.
Czego zatem możemy oczekiwać po zespole Włocłavii w rundzie wiosennej ? – Chcemy aby wiosną Włocłavia była silnym zespołem. Aby grała efektownie, widowiskowo i jednocześnie bardzo skutecznie. Naszym celem jest awans do III ligi – powiedziała prezes klubu Agnieszka Kacprowicz.
(DS)
Źródło: "Puls Regionu"