- Skąd mają takie pieniądze? Niech odpowiedzą mieszkańcom - domaga się lewica. PiS wydało pierwszy numer swojego czasopisma w czerwcu. Dziesiątki tysięcy egzemplarzy jako druk bezadresowy zasypało skrzynki pocztowe włocławian. Do tej pory ukazały się trzy numery gazetki. Wszystkie kolorowe, na niezłym papierze, w formacie A3. Wśród redaktorów radni miejscy PiS oraz Łukasz Zbonikowski, poseł PiS, jako redaktor naczelny. W „PiŚmie” PiS ostro krytykuje prezydenta Pałuckiego i jego zespół. Tytuły artykułów: „Włocławek najgorzej zarządzany”, „Most mógł być tańszy”, „Pałucki zignorował kupców”. Czasopismo jest finansowane ze składek członków stowarzyszenia „Nasze Miasto”. O nakład „PiSma” i o koszty jego wydania „Nowości Włocławskie” pytały naczelnego Zbonikowskiego już w czerwcu. Nie udzielił odpowiedzi. Według Rady Miejskiej SLD trzy numery „PiSma” uszczupliły kieszenie siedmiu członków założycieli „Naszego Miasta” łącznie o około 60 tys. zł
- Wzięliśmy pod uwagę jakość papieru, format i ilość tego brukowca (SLD ocenia, że ukazuje się 50 tys. sztuk każdego numeru „PiSma”) i obliczyliśmy, że wydanie każdego z trzech numerów kosztowało 15-20 tys. zł - mówi Krzysztof Kukucki z RM SLD. - Stowarzyszenia zwykłe utrzymują się ze składek członków, „Nasze Miasto” ma siedmiu założycieli, to oznacza, że każdy z nich do tej pory wydał na „PiSmo” około 8,5 tys. zł - wylicza Kukucki. - Skąd mają te pieniądze? - pyta. - „PiSmo” jest zaangażowane w blokowanie inwestycji miejskich, może to pieniądze w zamian za niedozwolony lobbing - dodaje. - Trudno mi to ocenić, bo od tygodnia jestem wyciszony - mówi poseł Zbonikowski, poproszony o komentarz do pytań SLD.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl