Obecność żarłocznych ptaków to ogromne straty dla wędkarzy, którzy rocznie tracą z tego powodu ponad 800 tysięcy złotych. Kormoran czarny najwyraźniej zasłużył sobie na miano największego wroga włocławskich wędkarzy i jednego z najżarłoczniejszych intruzów bytujących na Wiśle. Choć nie należy do największych ptaków - ma zaledwie 90 cm długości i jedynie największe osobniki ważą ponad 3,5 kilograma - to tylko w ciągu jednego dnia jest w stanie zjeść nawet pół kilograma ryb.
W ciągu czterech lat liczba kormoranów na Wiśle w rejonie Włocławka zwiększyła się o połowę. Wyniki najnowszych badań wskazują, że w tej chwili populacja kormoranów może tu liczyć nawet przeszło 8 tysięcy osobników. Tylko w zeszłym roku ich łupem padło prawie 400 ton ryb. - Z naszych danych wynika, że w ubiegłym roku kormorany zjadły około 380 ton ryb, a ich menu stanowiło aż 21 gatunków - mówi Janusz Łojko, dyrektor okręgu płocko-włocławskiego Polskiego Związku Wędkarskiego. - Problem w tym, że kormorany pożerają bardzo cenne gatunki, takie jak sandacz, szczupak czy okoń.
Dla wędkarzy, którzy co roku wydają własne środki na zarybianie włocławskich zbiorników, oznacza to ogromne straty.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl