Zwolnić z obowiązku uczestnictwa w lekcjach WDŻ może jedynie pisemny sprzeciw rodziców. We Włocławku uczniów, którzy dostarczyli taki dokument jest garstka, jednak dyrektorzy zadają sobie pytanie z czego może wynikać ta decyzja. W ocenie naczelnika Wydziału Oświaty to, czy młodzież będzie chodzić na lekcje WDŻ w największej mierze zależy nie od rodziców, a nauczyciela prowadzącego zajęcia. - Ogromną rolę odgrywa podejście do tematu i umiejętność podejmowania trudnych, dla wielu osób krępujących rozmów - mówi Bożena El-Maaytah, naczelnik Wydziału Oświaty UM. - Nie brakuje nauczycieli, którzy dokształcają się w zakresie wychowania do życia w rodzinie, aby zapewnić sobie większą liczbę godzin nauczania. Społeczeństwo nie jest dostatecznie przygotowane do takich rozmów. Jeśli nauczyciel nie czuje się pewnie w tej tematyce, wówczas prowadzone przez niego zajęcia mijają się z celem. To musi być osoba, która potrafi rozmawiać o wszystkim, co trapi młodzież wchodzącą w dorosłe życie.
Autorytet nauczyciela wśród młodzieży również nie jest bez znaczenia. - Ten problem dostrzec można głównie w szkołach ponadgimnazjalnych - zauważa Bożena El-Maaytah. - Jeśli wśród uczniów panuje opinia, że dany nauczyciel prowadzi ciekawe rozmowy, zajęcia odbywają się z pomysłem, wówczas młodzież będzie na nie przychodzić chętnie, a może nawet zachęcać kolegów i koleżanki.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl