Prokuratura rejonowa zaczęła interesować się służbowymi wyjazdami przewodniczącego wiosną br. po donosie, rzekomo złożonym przez radnego WWS Józefa Mazierskiego (grafolog stwierdził, że to nie radny był autorem pisma). W donosie twierdzono, że przewodniczący włocławskiej Rady Miasta popełnił przestępstwo - pobrał z kasy ratusza 83 złote na pokrycie kosztów delegacji, rozliczając się tym samym z wyjazdu na zebranie w Toruniu, które wcześniej zostało odwołane. Autor donosu zawiadamiał też, że przewodniczący przejechał w 2007 roku 21 tys. kilometrów. - Domyślam się, że otrzymał zwrot za te podróże - dodał. - W imieniu swoim proszę, a w imieniu mieszkańców żądam sprawdzenia, czy i w przypadku tych podróży nie doszło do fałszerstw.
To już finał prokuratorskiego śledztwa. - Podejrzanemu przedstawiono zarzuty oszustwa i poświadczenia nieprawdy - informuje Wojciech Fabisiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej we Włocławku. Przewodniczącemu Rady Miasta prokurator zarzuca, że będąc osobą uprawnioną do wypisywania i rozliczania delegacji za wyjazdy służbowe, działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej poświadczając nieprawdę co do uczestnictwa w spotkaniach służbowych i uzyskał zwrot kosztów wyjazdów na szkodę UM Włocławek. Chodzi o dwa wyjazdy i kwotę około 130 zł. - Jest to dla mnie przykra sytuacja - przyznaje Rafał Sobolewski. - Jedną karę już otrzymałem. Samo postawienie w stan oskarżenia jest dla polityka dużym ciosem.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl