Na Zazamczu mieszka około 30 tysięcy osób. Na 2-kilometrowym odcinku linii kolejowej biegnącej przez to osiedle co pół kilometra są cztery legalne przejścia przez tory - dwa z w ciągu ulic: Wienieckiej oraz Hutniczej, trzecie łączy ul. Promienną z Chemików i Mechaników; czwarte, to stojąca na wysokości wieżowców przy ul. Toruńskiej zardzewiała kładka dla pieszych. Piesi częściej niż nich korzystają z kilkunastu dzikich przejść przez tory. Mnóstwo osób przechodzi nielegalnie przez torowisko pomiędzy Toruńską i Promienną. Mieszkańcy chcieliby żeby właśnie tu wybudowano kolejne przejście przez tory.
- Systematycznie obserwuję ten odcinek - mówi Czytelnik Nowości z Zazamcza. - Codziennie w jedną i drugą stronę przez tory przechodzą setki, a może i tysiące osób. Są wśród nich nawet matki z dziecięcymi wózkami.
- Wśród przechodzących dzikimi przejściami od strony Toruńskiej na Promienną są dzieci idące do Szkoły Podstawowej nr 22, młodzież ucząca się w „Koperniku”, ludzie idący do pasażu na zakupy, do kościoła św. Józefa; w drugą stronę - z Promiennej na Toruńską przechodzą uczący się w „Elektryku”, dzieci na zajęcia do WCK, pasażerowie linii MPK nr 3 i 10 - wylicza Mariusz Sieraczkiewicz, mieszkaniec ulicy Toruńskiej i sekretarz Stowarzyszenia Obywateli Projekt Włocławek, które zaangażowało w zabieganie o budowę przejścia na końcu peronu dworca Włocławek-Zazamcze.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl