Czy zaczną one obowiązywać, zależy jednak od Rady Miasta. Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne przygotowało dwa warianty. Pierwszy zakłada wzrost cen biletów normalnych o 10 groszy, drugi o 20 gr. Pasażer zapłaciłby więc za bilet na pierwszą strefę 2,20 lub 2,30 zł. Oczywiście w odpowiednim stosunku skoczyłyby ceny biletów ulgowych i miesięcznych. To, czy ceny biletów miałyby wzrosnąć o 10 czy o 20 groszy, ma być uzależnione od wysokości refundacji, jaką MPK dostaje z kasy miasta.
- Musimy mieć za co wlać do baku, inaczej bus nie pojedzie - mówi Marek Krygier, prezes miejskiego przewoźnika. - Olej napędowy ostatnio poszedł w górę o 16 groszy za litr. W dodatku ceny są niestabilne i trudno przewidzieć, ile będzie kosztowało paliwo za kilka miesięcy. Płacimy również wyższe składki do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w związku ze zmianą przepisów o emeryturach pomostowych, które nakładają wyższe obciążenia na firmy za pracę w trudnych warunkach. Nie obawiam się, że niewielki wzrost cen odstraszy pasażerów. Warto zauważyć, że bilety we Włocławku są tańsze niż w innych miastach w województwie.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl