Zdaniem opozycji, prezydent rozpoczął kampanię za publiczne pieniądze. „Nasze Miasto - Włocławek” ma być źródłem wiedzy o aktualnej sytuacji w mieście i najbliższych planach inwestycyjnych. Czasopismo jest wydawane w nakładzie 47 tysięcy, tyle jest bowiem we Włocławku adresów. Koszt druku i kolportażu to 8 tys. zł.
- Gazeta będzie wydawana co miesiąc - mówi Monika Budzeniusz, rzecznik prezydenta miasta. - Prezydent wielokrotnie słyszał sugestie od włocławian, że takie wydawnictwo byłoby potrzebne. Poza tym nie wszystkich stać na kupno gazety, ta jest bezpłatna. Opozycja dopatruje się innych przesłanek. - To propaganda sukcesu w stylu PRL - komentuje Janusz Dębczyński (WWS). - To wyraźny początek kampanii wyborczej za publiczne pieniądze. Monika Budzeniusz przypomina czasy prezydentury Władysława Skrzypka i wydawane wówczas „Życie Włocławka”.
- Rocznie na tę gazetę przeznaczano 110 tysięcy złotych - podaje rzecznik. - Dodatkowo mieszkańcy musieli zapłacić 50 groszy. Wydawnictwo było mocno ukierunkowane na prezydenta Skrzypka.
więcej w "Nowościach Włocławskich" lub na stronie nowosci.com.pl