Burzliwa dyskusja nad uchwaleniem budżetu miasta na 2010 rok trwała od południa. Powodem nieporozumienia było 45 wniosków, których uwzględnienia w projekcie chcieli radni. Dotyczyły one, między innymi, remontów w szkołach, budowania kanalizacji, podwyżek płac, czy naprawy dróg. - Sam złożyłem 12 wniosków i żaden z nich nie został uwzględniony w całości - mówił wzburzony Józef Mazierski, WWS.
Potwierdza to włodarz miasta. - Uwzględniłem wydatki na zadania, o które wnioskowali radni, ale nie wskazując chociażby konkretnych szkół, czy ulic, bo może się okazać, że inne będą bardziej potrzebowały tych pieniędzy - podaje Andrzej Pałucki, prezydent miasta. - W ten sposób na 45 wniosków aż 37 udało się uwzględnić. Natomiast nie udało się wprowadzić tych punktów, które zwiększyłyby rozwarcie pomiędzy dochodami bieżącymi a wydatkami.
Różnica ta, według planu prezydenta, ma wynieść około 7,5 mln zł. - Gdybym zrealizował wszystkie wnioski radnych ten minus przekraczałby 20 mln zł - dodaje prezydent.
więcej w "Nowościach Włocławskich"