By piękniało jednocześnie
Zielony Rynek powoli odzyskuje blask. Jednak wielu mieszkańców uważa, że rewitalizacja, która ma uatrakcyjnić okolicę, niewiele da, jeśli nie zmieni się również wygląd hali PSS „Społem”.
Prace na Zielonym Rynku mają zakończyć się na przełomie października i listopada. - Poszłoby nam znacznie szybciej, gdyby nie sroga zima, a także wtedy, gdyby od razu pod budowę przekazano nam cały plac, a nie jak to się odbywa, odcinkami - twierdzi Leon Gawroński, prezes firmy Rembud, która jest wykonawcą inwestycji. - Problem w tym, że wówczas nie byłoby dojazdu do okolicznych lokali oraz domostw, a tego nie można było zrobić.
Choć zima zahamowała prace na co najmniej trzy miesiące, obecnie widać, że zmiany postępują. - Przed ratuszem plac jest praktycznie skończony, właściwie został nam do wykończenia ostatni chodnik - mówi Leon Gawroński. - Prace przebiegają zgodnie z planem, bez większych komplikacji. Kolidują nam jedynie sieci kanalizacyjne i ciepłownicze, lecz radzimy sobie z tym.
Nie wszystkich jednak zachwyca rysujący się obraz placu przed ratuszem. - Według mnie niewiele się zmieniło - uważa pani Barbara z Os. Południe. - Nie wydaje mi się, żeby po tej kostce chodziło się lepiej niż po wcześniejszym chodniku. Poza tym niewiele zrobiono dla niepełnosprawnych. Była okazja, żeby zrobić podjazd chociażby przy wejściu do Galerii Sztuki Współczesnej, a zamiast tego dobudowano tam stopień.
Część włocławian ma zupełnie inne zdanie. - Jest o wiele lepiej niż wcześniej, ulice są wyrównane, utrzymane w dawnym stylu i estetyczne, a jeśli ktoś chce się o tym przekonać, wystarczy przejść się ulicą na rynek przy Związków Zawodowych - twierdzi pan Krystian, mieszkaniec kamienicy przy Zielonym Rynku. - Jest tam tak nierówno i brzydko, że od razu docenia się to co zrobiono teraz.
więcej w "Nowościach Włocławskich"