Red: Pani rzecznik, wybierzemy się razem na grzyby?
Karolina Nynca-Jankowska: Zaproszenie przyjęte, choć przyznam, że więcej satysfakcji daje mi chodzenie po lesie, niż samo zbieranie grzybów. Tylko trochę się na nich znam i zbieram wyłącznie te, co do których jestem całkowicie pewna, że są jadalne. Są to podgrzybki i kurki. Jeśli znam miejsce, gdzie rosną kanie, po ich zebraniu proszę doświadczoną sąsiadkę-grzybiarkę, aby potwierdziła, że jest to grzyb jadalny.
W przypadku jakichkolwiek wątpliwości, wyrzucamy "podejrzane" grzyby lub poprośmy o pomoc grzyboznawcę. Z takiej porady można skorzystać u nas, w Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, przy ulicy Kilińskiego 16.
Red.: Niektórzy twierdzą, że rozpoznają grzyby dotykając spodu kapelusza językiem.
K.N-J.: Zdecydowanie odradzam takie postępowanie! Niektóre śmiertelnie trujące gatunki mają całkiem przyjemny smak. Całkowicie nieuzasadnione, a wręcz niebezpieczne są także chałupnicze sposoby rozpoznawania grzybów: wkładanie do wywaru srebrnej łyżeczki czy cebuli. Jeśli decydujemy się na zbieranie grzybów, a nie mamy na ich temat wystarczającej wiedzy, to możemy posiłkować się atlasem grzybów lub zbierać je w towarzystwie osoby, która na 100% stwierdzi, że w naszym koszyku znajdą się grzyby jadalne.
Red: W koszyku? Spora część grzybiarzy zbiera je do foliowych reklamówek.
K.N-J.: One się do tego zupełnie nie nadają. Grzyby od razu zaparzają się i psują. Należy także pamiętać, że nie można przechowywać grzybów przez kilka dni, tylko od razu je przerobić. Przy okazji odradzam zbieranie jakichkolwiek grzybów w pobliżu skupisk odpadów tj. przy zakładach produkcyjnych, jak również rosnących w rowach lub na skraju lasu, przy drogach o dużym natężeniu ruchu – grzyby wchłaniają ze swego otoczenia metale ciężkie i inne zanieczyszczenia. Nie radzę także kupowania grzybów od przydrożnych handlarzy, bo nie mamy pewności, że wszystkie będą jadalne.
Red. Grzyby oprócz walorów smakowych, praktycznie nie posiadają żadnych walorów odżywczych. Mimo to chętnie je zbieramy, przetwarzamy i serwujemy na obiad.
k.N-J.: I często do ich zjedzenia namawiamy dzieci. To błąd, ponieważ grzyby są ciężkostrawne i nawet te jadalne, mogą wywołać zaburzenia przewodu pokarmowego. Poza tym mały organizm jest mniej sprawny niż u człowieka dorosłego, więc nawet mała ilość grzybów może być dla dziecka niebezpieczna.
Red.: Przypomnijmy, jakie grzyby są najbardziej niebezpieczne dla naszego zdrowia i życia.
K.N-J.: Oprócz muchomora sromotnikowego, inne muchomory i np.: piestrzenica kasztanowata i krowiak podwinięty. Najtrudniej rozpoznać te, które podobne są do jadalnych: na przykład lisówka pomarańczowa bardzo przypomina kurkę. Niewprawiony, niedoświadczony grzybiarz nie powinien zbierać grzybów, które mają blaszki. Najbezpieczniej wkładać do koszyka te z rurkami, ponieważ w tej grupie nie ma grzybów śmiertelnie trujących.
Red.: Załóżmy tę najgorszą ewentualność: w posiłku znalazł się grzyb trujący. Jakie objawy powinny nas zaniepokoić i po jakim czasie mogą one wystąpić.
K.N-J.: Objawy zatrucia są różne, ponieważ zależą od gatunku grzybów, ilości ich spożycia, rodzaju potrawy czy stanu naszego zdrowia. Te pierwsze, to typowe zaburzenia żołądkowo-jelitowe. W przypadku zatrucia najniebezpieczniejszym z grzybów czyli muchomorem sromotnikowym, te zaburzenia na pewien czas zanikają, Następuje stan utajenia i odczuwamy poprawę samopoczucia. Nic bardziej mylnego, bo w tym czasie toksyna zaczyna pustoszyć nasz organizm. Potem następuje nawrót dolegliwości i wtedy jest już bardzo późno, a czasem zbyt późno na podjęcie leczenia. Dlatego absolutnie nie można lekceważyć jakichkolwiek objawów złego samopoczucia, należy skojarzyć je z konsumpcją grzybów (jeśli miała miejsce) i zgłosić sie do lekarza. Dobrze by było, żeby część potrawy na bazie grzybów zostawić w lodówce. Gdyby doszło do nieszczęścia, ta resztka pokarmu może pomóc w zdiagnozowaniu przyczyny zatrucia.
Mam jednak nadzieję, że do tego typu sytuacji nie dojdzie, Jeśli mamy ochotę na zbieranie i jedzenie grzybów, to róbmy to z rozsądkiem. Nieznane - niech pozostaną w lesie. Smakoszom polecam kupno atestowanych grzybów w punktach handlowych. Najważniejsze jest nasze zdrowie i życie.
Red.: Dziękujemy za rozmowę i porady.