Jestem w szoku. To nie są w ogóle moje teksty, to są teksty jakiegoś punka. Nigdy w życiu nie zajmowałem się tego typu tematyką, to nie moja bajka - mówi dla wloclawek.info.pl Cymes - Zostałem potwornie oczerniony i nie zostawie tak tej sprawy. Gazeta Pomorska, to najpopularniejszy dziennik w regionie i takie przedstawienie sytuacji na jej łamach godzi we mnie jako artystę, moją twórczośc oraz w moich słuchaczy.
Kilka minut w sieci i już wiadomo o co chodzi. Chodzi o działalność zespołu Cymes feat Stary Zgrzyt, który nagrywa kontrowersyjne kawałki przepełnione tematyką nienawiści. Garść informacji na temat tej dziwnej ekipy można znaleźć na forum "Tajna Kwatera Rebeliantów" pod adresem http://www.conservativepunk.net/forum/viewtopic.php?t=901.
Cymes feat Stary Zgrzyt, która narobila niemalo zamieszania na scenie niezaleznej singlami "hipiska" "mamo, tato" czy "diss na sklotersów" Nowa plyta to nowe wyzwania - w przeciwienstwie do poprzedniej "duety dla mas podniety" (zawierajacej min. "USA", "Widelec w kontakcie" "terrorysta w deszczu"), bedacej zapisem koncertu, nowa plyta bedzie nagrywana sesyjnie w studio. Wiekszy nacisk zostanie polozony na dopracowanie brzmienia co z pewnoscia ucieszy amatorów co lepszych zestawów stereofonicznych. Plyta nie bedzie zbyt dluga - okolo 10 utworów.
Milosników ogranych melodii uspokajamy - na pewno znajdzie sie przynajmniej jedna piosenka na slynnych akordach aFCG, i przeróbka jakiegos szlagieru albo dwóch. Zróznicowanie stylistyczne bedzie duze - od folku, przez blues, hip-hop i klasyczne brzmienie disco. Utwory jak beda kontrowersyjne, dostanie sie papiezowi ("diss na jp2"), bluesmanom ("skazany za bluesa"), ale bedzie tez miejsce na refleksje ("czterech sklotersow i pies"), i obiektywna ocene wlasnej dzialalnosci ("diss na samego siebie"). Plyta powinna wyjsc jeszcze w tym roku.
Z zespolem mozna kontaktowac sie pod adresem
[email protected]
W Gazecie Pomorskiej czytamy:
"Przy okazji okazało się, że jest dwóch wykonawców, którzy posługują się tym pseudonimem - w Krakowie i we Włocławku...Doniesienie trafiło w sierpniu do Prokuratury Generalnej. Stamtąd zostało skierowane do Prokuratury Rejonowej we Włocławku, która sprawdziła, że to włocławski wykonawca zaśpiewał w sieci "Mamo, tato, jak się zabija”.
Nie ma takiej możliwości, to nie ja umieszczałem w sieci te utwory, bo to nie są moje utwory. Nie wiem jak prokuratura to sprawdziła, ale to jest jakaś komedia. Mam nadzieję, że sprawa zostanie szybko wyjaśniona - mówi zbulwersowany Cymes.
Jak więc widać, zarówno Prokuratura Rejonowa jak i dziennikarze Gazety Pomorskiej zbytnio się nie popisali. Wystarczą zaledwie dwie minuty googlowania, żeby dowiedzieć się iż Cymes-faszysta, o którego chodzi w tej całej sprawie to punk z Krakowa (który jest wręcz dumny ze swoich utworów), a nie reprezentant hip-hopu z Włocławka. Poza tym dziennikarz powinien sprawdzić temat u źródła, czyli u "naszego Cymesa". Ten niestety nie dostał żadnej szansy na wyjaśnienie sytuacji, został od razu oskarżony:
Wszystko zaczęło się od opublikowanego w sieci utworu włocławskiego rapera . Stylizowany na dziecięcą piosenkę utwór "Mamo, tato, jak się zabija”, szybko zdobył popularność u internatów - czytamy w "Pomorskiej"
Z twórczością Cymesa z Włocławka można zapoznać się na jego profilu myspace w dziale video naszego portalu, lub na http://www.youtube.com/bamstudio1