Jacek Kuźniewicz, zastępca prezydenta miasta.
2014 rok będzie generalnie ciekawym, ale i trudnym rokiem dla samorządowców, ponieważ jest to rok wyborczy. Nasza uwaga będzie się skupiała na przygotowaniach do wyborów. Moje plany życiowe nie zakładają kandydowania na żaden urząd pochodzący z wyborów w mieście, więc będę się koncentrować na innej sferze życia. Coś się kończy, coś się zaczyna, jakąś decyzję trzeba podjąć.
A prywatnie, rodzinnie życzę sobie, aby nie było gorzej niż w minionym roku. Życzenia, które powtarzam wszystkim, to oczywiście życzenia zdrowia, bowiem jeśli zdrowie dopisuje, to wszystko jest łatwiej osiągnąć.
Jarosław Chmielewski, dyrektor WORD-u, szef klubu radnych PiS.
To będzie ciekawy rok szczególnie dla osób, które działają w przestrzeni publicznej. Takim najważniejszym planem dla naszego miasta jest to, aby mieszkańcy Włocławka nie uciekali z miasta w poszukiwaniu pracy. Chcielibyśmy także rozwiązać jak największą ilość narastających problemów. Myślę, że takie oczekiwania przyświecają każdemu, niezależnie od opcji politycznej. Ale jeśli mieszkańcy będą zadowoleni z naszej pracy, to i my będziemy bardzo usatysfakcjonowani.
Myślę, że jesień przyniesie oczekiwane kroki. Pokazało to ubiegłoroczne referendum. Wzięły w nim udział osoby, które nie bały się głosować. Ale niezadowolonych mieszkańców jest więcej. Zwyciężył jednak strach przed tym, że władze dowiedzą się, kto uczestniczył w referendum. Mają jednak nadzieję, że ta władza się zmieni w 2014 roku.
A prywatnie życzę sobie zdrowia i sił, żeby dobrze funkcjonować dla mieszkańców. To naprawdę niełatwe zadanie i czasem po prostu ręce opadają, Ale tu z kolei rodzi się pytanie: no dobrze, ale jeśli nie ja, to kto?
Sławomir Bieńkowski, pracuje w Przedstawicielstwie Urzędu Marszałkowskiego, przewodniczący klubu radnych PO.
Prywatnie planuję doskonalenie zawodowe i poszerzanie swojej wiedzy. Chciałbym także, aby nastały lepsze czasy dla Włocławka. Żeby przestało być miastem korupcji i nepotyzmu. Żebyśmy nie porównywali się do tych gorszych miast, ale lepszych. Mam nadzieję, że moje plany są zbieżne z planami mieszkańców, którzy chcieliby żyć w normalnym mieście, które daje szanse, perspektywy, z którego młodzi ludzie nie będą musieli uciekać w poszukiwaniu pracy. I że będzie to miasto przyszłości, a nie miasto emerytalne.
Jan Stocki, pracuje w Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie, radny, przewodniczący lokalnych struktur Solidarna Polska.
Moim najważniejszym planem jest plan rodzinny, czyli moja mała córeczka, której poświęcam bardzo dużo czasu i w kolejnych dniach też tak będzie. Myślę, że w 2014 roku czeka mnie mnóstwo ekscytujących wydarzeń: najpierw jej chodzenie, potem pierwsze dyskusje z tatusiem i tak dalej. Moje plany prywatne w znaczący sposób zaważyły na planach zawodowych, ponieważ idąc w sukurs Platformie Obywatelskiej, zdecydowałem się na urlop rodzicielski. I potwierdzam, że to rozwiązanie zaproponowane przez Donalda Tuska jest całkiem fajne, dzięki temu jako ojciec, mogę więcej czasu spędzać z córką, a te chwile są fantastyczne.
Katarzyna Figiel-Stolcman, dyrektor Wydziału Gospodarki Mieniem Komunalnym.
Chciałabym, aby w mojej rodzinie na stałe zawitało zdrowie. Rok 2014 będzie dla nas bardzo ważny, ponieważ mój synek pójdzie do pierwszej klasy. I bardzo bym chciała, aby ten jakże ważny etap w życiu, przeszedł "bezkolizyjnie". Aby nie było powodów do zdenerwowania i abyśmy razem mogli się cieszyć z kolejnych dni mojego pierwszaka.
Zawodowo? Chciałabym, aby nie było gorzej. Pracy jest bardzo dużo, z czego się bardzo cieszę, bo wtedy człowiek czuje się bardzo potrzebny innym.
Andrzej Sołtysiak, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej.
Staram się raczej nie planować długofalowo, ponieważ życie ciągle zaskakuje i nie zawsze można było zrealizować jakieś zamiary. Prywatne plany są moją tajemnicą - jeśli będzie się tak układało, jak do tej pory, to wszystko będzie wspaniale. W życiu stosuję maksymę Carpe diem, według której powinno się działać i serdecznie polecam ją każdemu.
Jeśli chodzi o plany zawodowe, to każdego dnia staram się wykonywać pracę w 100 a nawet 120 %. Natomiast gospodarka komunalna jest taką dziedziną nieprzewidywalną, że czasem z dnia na dzień, a nawet z godziny na godzinę przynosi nowe problemy. A jest ich naprawdę dużo. Razem ze współpracownikami staramy się je rozwiązywać na bieżąco. Mamy oczywiście plany dotyczące chociażby inwestycji.