Ryszard W. od wielu lat parał się dokonywaniem włamań. Zyski z tej działalności przestępczej były głównym, stałym źródłem jego utrzymania, albowiem nie pracował zawodowo. Za popełnienie wielu włamań w przeszłości był wielokrotnie karany. To jednak nie przeszkodziło mu w utworzeniu grupy przestępczej. Zadaniem Ryszarda W. było dokonywanie włamań i rabowanie znajdującego się tam mienia, a potem podział zysków ze sprzedaży skradzionego mienia. Pozostali zaś członkowie grupy przestępczej mieli za zadanie udzielić mu w tym wszelkiej pomocy, czyli zadbać o przyrządy służące mu do dokonywania włamań, o jego bezpieczeństwo, o transport na miejsce włamania i z powrotem, o przygotowanie skradzionego mienia do sprzedaży.
W ramach tego podziału zadań Mariusz W. i Cezary G. zajmowali się typowaniem domów odpowiednich do włamań, obserwacją terenu w pobliżu miejsca włamania. Wojciech W., Jakub P., Daniel K. mieli zapewnić szefowi grupy transport i obserwować teren. zadanie podwozić oskarżonego Ryszarda W. i osoby mu towarzyszące na miejsca przestępstwa i z powrotem, a także dokonywać obserwacji terenu. Sebastian W. i Mariusz W. zajmowali się także sprzedażą skradzionych urządzeń elektronicznych i pozyskiwaniem kolejnych osób. Wszyscy członkowie w/w zorganizowanej grupy przestępczej uczestniczyli w podziale zysków ze sprzedaży skradzionego w wyniku włamań mienia.
Członkowie grupy typowali do dokonania włamania przeważnie domki jednorodzinne, ogrodzone, zabezpieczone, co według nich wskazywało na to, że domownicy, są zamożni, pracują i często przebywają poza domem. Skradzioną biżuterię gromadzili i w większych ilościach sprzedawali w lombardach i w sklepach jubilerskich.
Podział zysków pochodzących ze sprzedaży skradzionego mienia odbywał się, po odliczeniu kosztów działalności przestępczej tj. paliwa, młoteczków, rękawiczek, wyżywienia. Grupa ta posiadała także specyficzny „fundusz włamaniowy”, który był przeznaczony na zakupy przedmiotów i narzędzi niezbędnych do działalności oraz na wspólne imprezy. Członkowie grupy otrzymywali pieniądze i prezenty rzeczowe ze skradzionych przedmiotów, nawet wtedy, gdy nie uczestniczyli w konkretnych włamaniach.
W sumie, od 30 listopada 2010 roku do grudnia 2011 roku grupa włamywała się 32 razy. Ich ofiarami stali się mieszkańcy między innymi Brześcia Kujawskiego, Lubrańca, Izbicy kujawskiej, Ciechocinka, Rypina czy Skępego. W czerwcu akty oskarżenia przeciwko siedmiu mężczyznom trafiły do sądu.