Początek drugiego spotkanie lepiej rozpoczęli przyjezdni, którzy po 3min gry prowadzili 8:3. Dwie skuteczne akcje Paula Millera i Nikoli Jovanović’a zmniejszyły przewagę gości do jednego punktu (7:8). Pierwsze prowadzenie Anwil Włocławek uzyskał po przechwycie i rzucie Andrzeja Pluty (9:8). Początek spotkania pokazał, że mecz będzie bardzo wyrównany i żadna z drużyn tanio skóry nie sprzeda. Prowadzenie w Hali Mistrzów zmieniało się z akcji na akcję. W końcowych minutach pierwszej kwarty włocławianie popełnili kilka szybkich fauli, które goście zamienili na punkty z linii rzutów osobistych. Zdobyte punkty pozwoliły gościom uzyskać 4punktowe prowadzenie (17:21). Pierwsze 10min gry zakończyło się prowadzeniem gości 25:21.
Druga kwarta rozpoczęła się po myśli gospodarzy. Włocławianie pomimo słabej, bo tylko 50% skuteczności z linii rzutów wolnych doprowadzili do remisu 28:28. Po przewinieniu technicznym Ljubotiny „Rottweillery” mógł uzyskać cztery „oczka” przewagi. Niestety tak się nie stało. Z akcji, która miała dać 4pkt., anwilowcy wykorzystali tylko jeden osobisty. Druga kwarta miała podobny przebieg jak pierwsze 10min gry. Żadna z drużyn nie mogła wyjść na większe niż czteropunktowe prowadzenie. Ostatnie punkty w kwarcie zdobył Lorinza Harrington i po 20min gry włocławianie przegrywali 43:44.
Skuteczność po dwóch kwartach:
Anwil: rzuty za 2pkt. - 15/27, za 3pkt - 1/8, za 1pkt. - 10/17
Trefl: rzuty za 2pkt. - 13/22, za 3pkt - 2/6, za 1pkt. - 12/16
Trzecią kwartę od skutecznej akcji rozpoczęli gospodarze. W dalszym ciągu pojedynek stał na bardzo wyrównanym poziomie. Po pięciu minutach trzeciej odsłony meczu goście prowadzili 52:51. Pierwsze wyższe prowadzenie w spotkaniu po dwóch akcjach: Waczyńskiego i Dylewicza uzyskali goście (51:57). Włocławianie odpowiedzieli tylko jedną skuteczną akcją zakończoną przez Paula Millera. Na 2min do zakończenia trzeciej kwarty Trefl Sopot prowadził 58:54. W końcówce trzeciej kwarty czwarty faul sędziowie odgwizdali Ceranić’owi, który opuścił boisko. Ostatnie sekundy kwarty to szybka gra kończona celnymi rzutami zza linii 6,75cm. W drużynie Anwilu 3pkt. zdobył Diduszko, w Treflu: Kikowski i Dylewicz. Po 30min gry Anwil Włocławek przegrywał 59:64.
Czwarta kwarta rozpoczęła się od trzy punkowej akcji Dylewicza i Jovanović’a (62:67). Dwie kolejne straty podopiecznych trenera Emira Mutapcić’a nie wróżyły nic dobrego. Goście grając bez typowego zawodnika na pozycji centra (Ceranić - 4 faule, Ljubotina – 5 fauli) trzeba przyznać radzili sobie bardzo dobrze. Po trzech minutach czwartej kwarty Trefl Sopot prowadził 70:62. Chris Thomas po zdobytych punktach utrudniając wyprowadzenie piłki Harringtonowi wymusił faul na zawodniku gości. Pewne rzuty osobiste Chrisa i zakończona akcja Paula Millera pozwoliły na niespełna 5min do końca spotkania pozwoliły zmniejszyć prowadzenie gości 68:70. Dobra defensywa Anwilu, broniący na stojąco włocławscy kibice i niezawodna ręka Andrzeja Pluty (rzut za 3pkt.) pozwoliły włocławskiej drużynie doprowadzić do remisu 73:73. Na 2:30min na linii rzutów osobistych stanął Andrzej Pluta, który pewnie wykonał dwa rzuty osobiste dając Anwilowi prowadzenie 75:73. Radość długo nie trwała, gdyż 3pkt. zdobył Paweł Kikowski. Na szczęście dla drużyny gospodarzy tym samym odwdzięczył się Jovanović i na 1:30min Anwil wygrywał 78:77. Dwa punkty dorzucił Chris Thomas (80:77). Dwa punkty zdobył Gustas i Dylewicz, które ponownie dały gościom prowadzenie. Na 24 sekundy do końca przy stanie 80:81 trener Mutapcić poprosił o czas. Akcję wznowili gospodarze. Po podkoszowym zamieszaniu sędziowie odgwizdali faul Harringtonowi i na 7,5 sekundy włocławianie przegrywali 80:81. Bohaterem meczu został Bartek Diduszko, który zdecydował się na rzut za trzy punkty i traaaafił za trzy. Na sekundę do końca meczu Stefański wyprowadził piłkę z boku do Gustasa i ten trafił doprowadzając do remisu 83:83.
Dogrywka rozpoczęła się od celnego rzutu osobistego Diduszko, punktów Dylewicza, rzutów osobistych Pluty i wsadu Dylewicza. Szybko przeprowadzone akcje po obu stronach boiska, w końcowym efekcie dały jednopunktowe prowadzenie gościom (86:87). Ciężar gry w drużynie gości wziął Filip Dylewicz, który robił na boisku co tylko mógł, aby przechylić szalę na swoją korzyść. Na 1:40 do końca spotkania przy stanie 86:89 dwa rzuty wolne wykorzystał kapitan Trefla podwyższając wynik. W końcowych dwóch minutach meczu włocławianie popełnili trzy błędy kroków, dwie straty, które to zadecydowały o porażce Anwilu w czwartym meczu ćwierćfinałowym TBL. Trefl Sopot po 45 minutach gry wygrał z Anwilem Włocławek 89:99.
Po meczu powiedzieli:
Anwil Włocławek - Trefl Sopot 83:83 (21:25, 22:19, 16:20, 24:19) dogrywka 6:16
Anwil: Nikola Jovanović 25, Andrzej Pluta 18, Paul Miller 15, Chris Thomas 11, Bartosz Diduszko 11, Seid Hajric 4, Scott Morrison 3, D.J. Thompson 2, Łukasz Majewski 0.
Trefl: Filip Dylewicz 30, Dragan Ceranić 18, Giedrius Gustas 15, Paweł Kikowski 11, Adam Waczyński 11, Lawrence Kinnard 5, Lorinza Harrington 5, Marcin Stefański 3, Slobodan Ljubotina 1.