Pierwsze punkty w finałowym meczu o Puchar Kasztelana zdobył Hinnant, który wczorajszego meczu ze Śląskiem nie mógł zaliczyć jako udany. W Anwilu ponownie na parkiecie skrzydła rozwinął Seid Hajrić, który szybko zdobył cztery punkty. Dwa przechwyty i celny rzut zza linii 7,25 zaliczył Majewski i włocławianie prowadzili 11:7. W drużynie gości dobrze grał Łukasz Wiśniewski, który nie tylko zdobywał punkty ale dobrze obdzielał swoich kolegów piłkami. Po celnym rzucie Łukasza Koszarka zawodnicy Trefla wyszli na punktowe prowadzenie. W dalszej części spotkania, prowadzenie zmieniało się z akcji na akcję. Na półtorej minuty przed końcem pierwszej kwarty włocławianie zmienili taktykę obrony i ustawili strefę. Po trzypunktowym rzucie Dardana Berishy wyszli na prowadzenie 23:20, i takim wynikiem zakończyła się kwarta.
Druga odsłona gry rozpoczęła się od dwóch błędów sopocian i celnego rzuty Marcina Nowakowskiego. W jednej z akcji gości Mike Cooke doznał poważnego urazu prawego kolana i został zniesiony z parkietu. Po trójce Berishy i dwóch „oczkach” Hajrića włocławianie prowadzili 30:22. Po akcjach Koszarka, Burgess’a i trójce Waczyńskiego prowadzenie Anwilu zmalało do trzech punktów (34:31). Na niespełna trzy minuty przed końcem drugiej kwarty celny rzut oddał Wiśniewski i goście objęli po raz kolejny jednopunktowe prowadzenie. Przy stanie 40:37 bardzo nieładnie zachował się Edwards, który po zbiórce piłki w wymowny sposób uderzył piłką Aleksandra – za co dostał przewinienie techniczne. Ostatni rzut w drugiej kwarcie oddał Wiśniewski i ustalił wynik na 40:44.
Trzecią kwartę zdobyczą punktową rozpoczął John Turek, po drugiej stronie rzutem za „trzy” popisał się Allen. W ciągu 3 minut gry włocławianie zdobyli trzy punkty przy dziewięciu gości. W zespole Trefla dobrze trzecią kwartę rozpoczął Wiśniewski, który zdobył pięć punktów i to głównie po jego rzutach goście uzyskali wysokie dziesięciopunktowe prowadzenie 43:53. Włocławianie robili co mogli, żeby zmniejszyć przewagę, a trener Emir Mutapcić szukając złotego środka rotował składem. Niestety wprowadzane zmiany nie przynosiły skutku. Na minutę do końca spotkania włocławianie przegrywali 52:63. Po trzech punktach Majewskiego prowadzenie Trefla zmalało do ośmiu punktów. Ostatecznie po 30 minutach gry Anwil Włocławek przegrywał 56:65.
Włocławianie chcąc wygrać Kasztelan Basketball Cup 2011 w czwartej kwarcie musieli wznieść się na wyżyny. Początek kwarty był bardzo obiecujący. W dwóch kolejnych akcjach John Allen zdobył pięć punktów, które zmniejszyły prowadzeni gości (61:65). Niestety radość długo nie trwała. Trzy szybkie akcje gości i na tablicy ponownie goście prowadzili 10 punktami (61:71). Na 5min do końca meczu dwa rzuty za trzy punkty zdobyli goście (62:77). Dużą „atrakcją” meczu były mocne przepychanki Hajrića ze Stefańskim, których sędziowie nie widzieli, albo nie chcieli widzieć. Na 2:30 min przed końcem Anwil przegrywał 66:79. Cztery punkty zdobył Łukasz Majewski. W kolejnej akcji po faulu ofensywnym Johna Turka, dwa rzuty osobiste pewnie wykonał kapitan Anwilu i na 60 sekund do końca spotkania Anwil przegrywał 72:79. Bardzo dobra obrona włocławian na całym boisku doprowadziła do dwóch strat gości. Gospodarze wywalczone straty zamienili na punkty i na 40 sekund przed końcem spotkania przegrywali 76:79. Na linii rzutów osobistych stanął faulowany Łukasz Koszarek, który wykorzystał jeden rzut osobisty. Krzysztof Szubarga chciał przechylić szale na korzyść Anwilu i z dziewięciu metrów oddał rzut za trzy punkty. Piłka zawirowała w obręczy i wypadła z kosza. W kontrataku dwa punkty zdobył Burgess. Ostatnie punkty w spotkaniu zdobył Dardan Berisha i mecz zakończył się przegraną Anwilu Włocławek 79:83.
Anwil Włocławek - Trefl Sopot 79:83 (23:20, 17:24, 16:21, 23:18)
Anwil: Allen 15, Majewski 14, Edwards 13, Hajrić 13, Berisha 12, Hinnant 6, Nowakowski 4, Szubarga 3
Trefl: Wiśniewski 23, Horne 13, Koszarek 13, Stefański 10, Alexander 7, Burgess 6, Turek 6, Waczyński 5
Kasztelan Basketball Cup 2011:
1. Trefl Sopot
2. Anwil Włocławek
3. Tofas Spor Klub
4. Śląsk Wrocław