Jovanović zostaje, Eitutavicius kontuzjowany
Decyzją trenera Miliji Bogicevicia, serbski skrzydłowy Nikola Jovanović będzie kontynuował grę w Anwilu Włocławek do końca sezonu. Arvydas Eitutavicius natomiast odniósł we Wrocławiu kontuzję stawu barkowego.
Dzisiaj dobiegł końca okres, w którym klub miał prawo zadecydować o jego przydatności do drużyny. W bieżących rozgrywkach Jovanović wystąpił w czterech meczach, notując średnio 6.8 punktu i 3.8 zbiórki.
- Nikola wprowadza dużo spokoju w nasze poczynania. Tego nam było trzeba i to będziemy wykorzystywać w przyszłości – mówi dla oficjanej strony klubu szkoleniowiec Anwilu.
Dla Jovanovicia otwiera się szansa, by po raz trzeci powalczyć z włocławską ekipą o jak najwyższą lokatę w Tauron Basket Lidze. Dotąd największym sukcesem Serba był srebrny medal z 2010 roku poparty tytułem najskuteczniejszego zawodnika.
Wczorajsza pucharowa wygrana ze Śląskiem Wrocław okupiona została kontuzją stawu barkowego Arvydasa Eitutaviciusa. W 11. minucie meczu podczas próby skonstruowania kontrataku, broniący Adrian Mroczek-Truskowski brutalnie sfaulował Eitutaviciusa. Kapitan gospodarzy niezainteresowany odbiorem piłki uderzył w bark rozgrywającego Rottweilerów, czym wyłączył go z gry do końca spotkania. Co gorsza, okazuje się, że bolesny uraz może wykluczyć Eitutaviciusa na dłużej.
Arvydas Eitutavicius, zdobywający dotąd średnio 7.9 punktu, 1.6 zbiórki i 1.3 asysty, na pewno nie zagra w najbliższym meczu z Polpharmą Starogard Gdański.
Źródło: wtkanwil.com.pl